Książki Kultura i sztuka Psychologia

6 rzeczy, które odbierają radość życia – według Fiodora Dostojewskiego

Można mieć obok siebie ludzi, dach nad głową i pozornie spokojne życie, a mimo to każdego ranka budzić się z poczuciem, że czegoś w nim brakuje. Fiodor Dostojewski nie pisał poradników o szczęściu. Pisał o człowieku, który sam zamyka się w więzieniu urazy, pychy, lęku i samotności. I właśnie dlatego jego książki po tylu latach wciąż brzmią tak znajomo.

Dostojewski zaglądał w te miejsca ludzkiej duszy, do których sami niechętnie zaglądamy. Pokazywał, że cierpienie nie zawsze przychodzi wyłącznie z zewnątrz. Czasem ból już minął, lecz człowiek nadal nosi go w sobie. Czasem najbardziej męczy nie cudza opinia, ale to, co sami dopowiadamy sobie na jej temat. A czasem tak długo bronimy własnej dumy, że nie zostaje w nas miejsca na bliskość.

Co zatem odbiera radość życia w świecie bohaterów Dostojewskiego?

1. Pielęgnowanie urazy

Bohater „Notatek z podziemia” potrafi przez lata wracać do jednej zniewagi. Odtwarza ją w pamięci, dodaje kolejne szczegóły i prowadzi rozmowy, które nigdy nie miały miejsca. Człowiek, który go zranił, prawdopodobnie dawno o wszystkim zapomniał. On jednak nadal żyje tak, jakby krzywda wydarzyła się wczoraj.

Uraza może dawać złudne poczucie siły. Pozwala myśleć: „Nie zapomnę, bo wtedy tamta osoba wygra”. W rzeczywistości najwięcej miejsca oddajemy właśnie temu, od czego chcemy się uwolnić. Przeszłość zaczyna decydować o naszym nastroju, relacjach i sposobie patrzenia na ludzi.

Nie chodzi o udawanie, że nic się nie stało, ani o zmuszanie się do przebaczenia. Są rany, które potrzebują czasu, granic, a czasem także profesjonalnego wsparcia. Dostojewski pokazuje jednak coś ważnego: można zostać skrzywdzonym raz, a później jeszcze przez wiele lat krzywdzić samego siebie ciągłym przeżywaniem tej samej historii.

Radość nie zawsze wraca wtedy, gdy druga osoba przeprasza. Czasem wraca dopiero wtedy, gdy przestajemy codziennie zapraszać ją do swojej głowy.

2. Pycha i potrzeba udowadniania, że jest się kimś wyjątkowym

Raskolnikow ze „Zbrodni i kary” dzieli ludzi na zwyczajnych i wyjątkowych. Chce wierzyć, że sam należy do tych drugich — że wolno mu przekroczyć granice obowiązujące innych, ponieważ stoi ponad nimi. Ta myśl nie daje mu jednak wolności. Prowadzi do lęku, winy i coraz większego oddalenia od ludzi.

Pycha nie zawsze wygląda jak głośne przechwalanie się. Czasem ukrywa się w niemożności poproszenia o pomoc. W przekonaniu, że nie wolno nam popełnić błędu. W potrzebie, by zawsze mieć rację albo wypaść lepiej niż ktoś obok. Wstydzimy się wtedy własnej zwyczajności, jakby spokojne, dobre życie było czymś zbyt małym.

Kiedy wszystko staje się testem naszej wartości, trudno naprawdę się cieszyć. Sukces daje ulgę tylko na chwilę, bo zaraz pojawia się ktoś lepszy. Porażka boli podwójnie, bo nie oznacza już jednego niepowodzenia — zaczyna brzmieć jak dowód, że jesteśmy nikim.

Dostojewski przypomina, że człowiek nie odzyskuje siebie przez stawianie się ponad innymi. Odzyskuje siebie, kiedy nie musi już nikomu udowadniać, że zasługuje na miejsce w świecie.

3. Okłamywanie samego siebie

W „Braciach Karamazow” starzec Zosima ostrzega przede wszystkim przed kłamstwem wobec samego siebie. Człowiek, który zbyt długo wierzy we własną wersję wydarzeń, w końcu przestaje odróżniać prawdę od wygodnego usprawiedliwienia.

Mówimy sobie, że zostajemy w bolesnej relacji „dla świętego spokoju”, choć w rzeczywistości boimy się samotności. Powtarzamy, że czyjeś słowa nas nie ranią, a później przez pół nocy prowadzimy w myślach tę samą rozmowę. Udajemy, że wszystko jest w porządku, ponieważ przyznanie prawdy zmusiłoby nas do podjęcia decyzji.

Samooszukiwanie na chwilę zmniejsza napięcie, ale na dłuższą metę odbiera wpływ na własne życie. Nie można zmienić czegoś, czego nie chce się nazwać. Prawda bywa bolesna, lecz daje punkt, od którego można ruszyć. Kłamstwo pozwala stać w miejscu i nazywać to spokojem.

Czasem pierwszym krokiem ku radości nie jest wielka życiowa rewolucja, ale jedno uczciwe zdanie wypowiedziane do siebie: „To jednak mnie boli”, „Nie chcę już tak żyć” albo „Tęsknię, choć próbuję udawać, że nie”.

4. Życie pod nieustannym spojrzeniem innych

Człowiek z podziemia raz gardzi ludźmi, a za chwilę czuje się od nich gorszy. Boi się śmieszności, analizuje własny wygląd, gesty i każde spotkanie. Nawet gdy jest sam, nadal zachowuje się tak, jakby siedziała przed nim publiczność gotowa go ocenić.

To doświadczenie jest zaskakująco współczesne. Wchodzimy do pokoju i zamiast zobaczyć ludzi, od razu próbujemy zobaczyć siebie ich oczami. Czy wypadłem wystarczająco dobrze? Czy powiedziałam coś głupiego? Czy moje życie wygląda tak, jak powinno?

W ten sposób można przeżyć całe lata na scenie, nawet jeśli nikt nie kupił biletu. Człowiek nie pyta już: „Czy to jest moje?”, lecz: „Jak to zostanie odebrane?”. Nie wybiera tego, co daje mu spokój, tylko to, co uchroni go przed wstydem albo zapewni uznanie.

Radość potrzebuje odrobiny swobody. Trudno ją poczuć, gdy każdą chwilę jednocześnie przeżywamy i oceniamy. Nie wszystko, co ważne, dobrze wygląda z zewnątrz. I nie wszystko, co imponuje innym, daje ciepło temu, kto naprawdę tym żyje.

5. Izolowanie się pod pozorem samowystarczalności

W „Braciach Karamazow” pojawia się krytyka człowieka, który chce polegać wyłącznie na sobie, odcina się od innych i przestaje wierzyć, że może otrzymać od nich pomoc. Z zewnątrz wygląda to jak niezależność. Od środka często jest lękiem przed kolejnym rozczarowaniem.

Po zranieniu łatwo powiedzieć: „Już nikogo nie potrzebuję”. To zdanie daje ochronę, lecz ma swoją cenę. Nikt nie może nas zawieść, ale też nikt nie może naprawdę do nas dotrzeć. Nie pokazujemy słabości, więc inni znają tylko wersję nas, która zawsze sobie radzi.

Dostojewski nie idealizuje ludzi. Wie, że potrafimy być okrutni, egoistyczni i chwiejni. Mimo to nie widzi ratunku w całkowitym odcięciu. W jego świecie człowiek odzyskuje człowieczeństwo dzięki odpowiedzialności, współczuciu i obecności drugiej osoby.

Nie potrzebujemy tłumu. Czasem wystarczy jedna relacja, w której nie trzeba udowadniać siły. Jedna rozmowa, po której nie czujemy się bardziej samotni niż przed nią. Radość rzadko krzyczy. Niekiedy wraca po prostu wtedy, gdy ktoś siada obok i nie próbuje nas naprawiać.

6. Kochanie w wyobraźni zamiast w codziennym życiu

Zosima rozróżnia w „Braciach Karamazow” miłość wymarzoną od miłości czynnej. Ta pierwsza lubi wielkie gesty, szybkie wzruszenia i piękne wyobrażenia o sobie. Druga wymaga cierpliwości, pracy i wytrwania także wtedy, gdy nikt nie patrzy.

Łatwo kochać człowieka, którego stworzyliśmy w głowie. Trudniej przyjąć realną osobę — zmęczoną, niedoskonałą, czasem milczącą i niezdolną spełnić wszystkich naszych oczekiwań. Łatwo marzyć o wielkiej bliskości. Trudniej odłożyć telefon, wysłuchać do końca, przeprosić bez dodawania „ale” i być obok w zwyczajny wtorek.

Wyobrażona miłość odbiera radość, ponieważ rzeczywistość zawsze przegrywa z ideałem. Żaden partner, przyjaciel ani członek rodziny nie jest w stanie stale odgrywać roli, którą dla niego napisaliśmy. A gdy patrzymy wyłącznie na to, czego brakuje, przestajemy zauważać dobro, które naprawdę dostajemy.

Najważniejsze uczucia nie zawsze wyglądają jak scena z filmu. Częściej przypominają kubek herbaty postawiony obok, wiadomość z pytaniem, czy dotarłeś bezpiecznie, i czyjąś cierpliwą obecność w dniu, w którym nie masz z siebie nic do dania.

Dostojewski nie obiecuje łatwego szczęścia

Nie wszystko, co odbiera radość życia, zależy od naszego nastawienia. Żałoba, choroba, przemoc, bieda czy samotność nie znikają po przeczytaniu kilku mądrych zdań. Sprowadzanie każdego cierpienia do „złego myślenia” byłoby zwyczajnie niesprawiedliwe.

Dostojewski pokazuje jednak, że obok cierpienia, które na nas spada, istnieją także więzienia budowane po cichu we własnym wnętrzu: uraza, pycha, samooszukiwanie, lęk przed cudzą opinią, odcięcie od ludzi i miłość, która pięknie wygląda tylko w wyobraźni.

Nie trzeba otwierać wszystkich drzwi naraz. Czasem wystarczy przestać karmić jedną dawną krzywdę. Powiedzieć sobie jedną prawdę. Poprosić o pomoc. Odezwać się do człowieka, za którym się tęskni. Zrobić mały, dobry gest bez widowni.

Być może radość nie zawsze odchodzi dlatego, że życie niczego nam nie daje. Czasami czeka tuż obok, aż przestaniemy zasłaniać ją tym, czego od dawna nie potrafimy puścić.


Źródła opracowania

  1. Fiodor Dostojewski, „Notatki z podziemia” – angielskie wydanie w Project Gutenberg — motywy urazy, wstydu, lęku przed oceną i dobrowolnej izolacji.
  2. Fiodor Dostojewski, „Zbrodnia i kara” – angielskie wydanie w Project Gutenberg — teoria ludzi „zwyczajnych” i „wyjątkowych” oraz konsekwencje pychy Raskolnikowa.
  3. Fiodor Dostojewski, „Bracia Karamazow” – angielskie wydanie w Project Gutenberg — samooszukiwanie, uraza, odpowiedzialność za innych, krytyka izolacji oraz różnica między miłością wymarzoną i czynną.
  4. „Existentialism”, Stanford Encyclopedia of Philosophy — omówienie wolności, autodestrukcyjnych wyborów człowieka z podziemia oraz Dostojewskiego krytyki skrajnego indywidualizmu.
  5. Fiodor Dostojewski – biogram w Wolnych Lekturach — podstawowe informacje o autorze i najważniejszych dziełach.

Informacja o metodzie: Tekst stanowi autorską interpretację dzieł literackich. Nie jest poradą psychologiczną ani próbą stworzenia naukowej teorii szczęścia.

Nota redakcyjna: Dostojewski nie stworzył dosłownej listy „sześciu rzeczy odbierających radość życia”. Poniższy tekst jest interpretacją powtarzających się motywów z „Notatek z podziemia”, „Zbrodni i kary” oraz „Braci Karamazow”.

Marcel Adamas

Twórca i wydawca portalu Przemyślenia.pl oraz autor książki „Cisza leczy duszę”. Od lat związany z mediami internetowymi, w których porusza tematy emocji, relacji, wrażliwości, kultury i codziennego życia. W swoich tekstach stara się ubierać w słowa to, co wiele osób czuje, ale nie zawsze potrafi wyrazić.