Psychologia Relacje

Toksyczni rodzice. 4 zachowania, które mogą przejawiać osoby dorosłe niekochane w dzieciństwie

Ktoś pyta, czego potrzebujesz, a ty nie wiesz, co odpowiedzieć. Ktoś jest niezadowolony, więc od razu zastanawiasz się, co zrobiłeś źle. Pomagasz, ustępujesz, starasz się nie przeszkadzać. Wieczorem zostajesz ze zmęczeniem, o którym nikomu nie mówisz.

Tak może wyglądać codzienność osoby, która jako dziecko nie miała wystarczająco dużo emocjonalnego wsparcia. Z zewnątrz samodzielna i zaradna, w bliskich relacjach nadal może obawiać się, że jej potrzeby okażą się dla innych ciężarem.

Określenie „toksyczni rodzice” jest potoczne, a poczucie bycia niekochanym nie pozwala ustalić, co rodzice naprawdę czuli. Można jednak przyjrzeć się ich zachowaniom: uporczywemu poniżaniu, odrzucaniu, ignorowaniu emocji czy uzależnianiu akceptacji od spełniania oczekiwań.

Poniższe zachowania nie są testem na trudne dzieciństwo. Mogą mieć różne przyczyny, a osoby wychowane w podobnych domach nie muszą reagować tak samo. Zaniedbanie emocjonalne może jednak pozostawiać ślad w dorosłych relacjach i poczuciu własnej wartości.

1. Zgadzają się na zbyt wiele, żeby nikogo nie rozczarować

„Nie ma problemu, zrobię to”.

Zdanie pada niemal automatycznie. Dopiero później przychodzi refleksja, że nie masz czasu, jesteś zmęczony albo zwyczajnie nie chcesz przyjmować kolejnego zobowiązania.

Niektóre osoby po doświadczeniu emocjonalnego zaniedbania koncentrują się na potrzebach innych kosztem własnych. Bycie pomocnym może stać się sposobem szukania akceptacji i poczucia, że jest się potrzebnym.

W codziennym życiu może to wyglądać bardzo zwyczajnie: odbierasz telefon podczas odpoczynku, bierzesz dodatkowe zadanie, rezygnujesz ze swoich planów. Kiedy wreszcie odmawiasz, długo układasz wyjaśnienia i sprawdzasz, czy druga osoba nie jest zła.

Warto zatrzymać się przy pytaniu: „Czy naprawdę chcę to zrobić, czy boję się reakcji na odmowę?”.

Życzliwość daje miejsce także twoim potrzebom. Nie musisz potwierdzać swojej wartości każdą kolejną przysługą.

2. Uważnie śledzą nastroje innych i szybko szukają winy w sobie

Krótsza wiadomość. Głębokie westchnienie. Inny ton głosu.

Dla jednej osoby to drobiazg. Dla drugiej sygnał, że trzeba natychmiast sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Dzieci wychowujące się w nieprzewidywalnym lub zagrażającym otoczeniu mogą uczyć się szczególnej czujności na nastroje dorosłych. Taki sposób reagowania bywa pomocny w trudnym domu, lecz później może utrudniać funkcjonowanie również w bezpiecznych relacjach.

Wyobraź sobie wieczór, podczas którego partner jest małomówny. Zanim zapytasz, co się stało, w myślach przeglądasz cały dzień: może powiedziałeś coś niewłaściwego, zapomniałeś o czymś ważnym, byłeś zbyt wymagający?

Tymczasem druga osoba może być po prostu zmęczona.

Pomocne bywa oddzielenie tego, co wiesz, od tego, czego się obawiasz. „Dzisiaj mało mówi” jest obserwacją. „Na pewno ma mnie dość” — przypuszczeniem.

Czyjś gorszy nastrój nie jest automatycznie twoją winą ani zadaniem, które musisz natychmiast rozwiązać.

3. Ukrywają emocje i mają trudność z proszeniem o wsparcie

Na pytanie „co się dzieje?” odpowiadasz: „Nic takiego”. Nawet kiedy bardzo potrzebujesz rozmowy.

Możesz przygotowywać się do niej przez cały dzień, a później zrezygnować. Wydaje ci się, że inni mają ważniejsze problemy albo że powinieneś poradzić sobie sam.

Przewlekłe zaniedbanie emocjonalne może wiązać się z trudnością w rozpoznawaniu i wyrażaniu uczuć oraz w otwieraniu się przed innymi.

Czasem łatwiej opowiedzieć o wydarzeniach niż powiedzieć: „Było mi przykro”. Łatwiej wymienić obowiązki niż przyznać: „Nie daję już rady ze wszystkim”. Rozmówca słyszy więc, co zrobiłeś, ale nie dowiaduje się, jak się z tym czujesz.

Możesz zacząć od jednego prostego zdania: „Mam trudny dzień. Czy możesz mnie przez chwilę wysłuchać?”. Nie musisz od razu opowiadać całej swojej historii.

Potrzeba wsparcia jest wystarczającym powodem, żeby o nie poprosić.

4. Traktują własne błędy jak dowód, że są niewystarczający

Pomyłka w pracy nie kończy się na myśli: „Muszę to poprawić”. Pojawia się surowa ocena: „Jak zwykle wszystko psuję”.

Nawet po dobrze wykonanym zadaniu trudno przyjąć pochwałę. Zamiast zauważyć wysiłek, wyliczasz to, co mogło pójść lepiej.

Doświadczenia krzywdzenia i zaniedbania w dzieciństwie mogą wiązać się ze wstydem, obwinianiem siebie i negatywnym obrazem własnej osoby. Nie oznacza to jednak, że każdy samokrytyczny dorosły miał takie doświadczenia.

Warto posłuchać, jakim językiem mówisz do siebie po niepowodzeniu. Czy opisujesz konkretny błąd, czy wydajesz wyrok na całego siebie? Czy podobne słowa skierowałbyś do kogoś bliskiego?

Możesz wziąć odpowiedzialność za pomyłkę, nie odbierając sobie szacunku. Zdanie „tym razem mi nie wyszło” pozostawia przestrzeń na poprawę. „Jestem beznadziejny” tylko dokłada ciężaru.

Zrozumienie swojej historii nie wymaga wydania wyroku na rodzinę

Możesz pamiętać dobre chwile i jednocześnie uznać, że czegoś ważnego zabrakło. Być wdzięcznym za otrzymaną pomoc, a mimo to czuć żal za samotność, wyśmiewanie czy brak pocieszenia.

Te doświadczenia mogą istnieć obok siebie.

Nie musisz rozstrzygać, czy twoje dzieciństwo było „wystarczająco trudne”, żeby przyjrzeć się temu, co boli dzisiaj. Ważne jest również to, jak wyglądają twoje obecne relacje i czy masz w nich miejsce na własne potrzeby.

Jeżeli rozpoznajesz powtarzające się trudności, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc lepiej je zrozumieć i pracować nad zmianą. Nie chodzi o diagnozowanie rodziców na podstawie artykułu, lecz o poznanie własnej historii i sposobów reagowania.

Na początek możesz pozwolić sobie na drobną rzecz: zastanowić się przed zgodą, przyjąć komplement bez umniejszania sobie albo powiedzieć komuś, że potrzebujesz pomocy.

To, czego zabrakło ci w dzieciństwie, nie było dowodem, że nie zasługiwałeś na miłość. Byłeś dzieckiem, które potrzebowało troski. Nie musiałeś na nią zapracować.

Drogi Czytelniku! Jeżeli ten tekst dał Ci chwilę refleksji, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po moją książkę. Każdy zakup to nie tylko możliwość poznania kolejnych przemyśleń, ale również ogromne wsparcie dla mojej twórczości i dalszego tworzenia wartościowych treści. ❤️

Cisza leczy duszę – miękka ze skrzydełkami

 

Marcel Adamas

Pisze od 2012 roku. Prowadzi Przemyślenia.pl i jest autorem książki „Cisza leczy duszę”. W swoich tekstach porusza tematy emocji, relacji i codziennych spraw, które zostają w głowie na dłużej. Szuka słów na to, co wielu z nas czuje, ale o czym nie zawsze łatwo mówić.