Czasem wystarczy jedno zdanie, żeby zwykła rozmowa zamieniła się w walkę. „Nie masz pojęcia, o czym mówisz”. „Jak można tak myśleć?”. „Z tobą naprawdę nie da się rozmawiać”. Od tej chwili coraz mniej uwagi poświęcamy temu, o czym mieliśmy dyskutować. Zaczynamy bronić siebie, swojego doświadczenia i prawa do własnego zdania.
Nie musimy się ze sobą zgadzać, żeby traktować się z szacunkiem. Możemy uważać czyjąś decyzję za błędną, odrzucić propozycję albo stanowczo zaprotestować. Znaczenie ma jednak to, czy odnosimy się do konkretnej sprawy, czy przy okazji próbujemy pokazać rozmówcy, że jest głupi, naiwny albo gorszy od nas.
Sposób wyrażania sprzeciwu wiele mówi o tym, czy zostawiamy drugiemu człowiekowi miejsce w rozmowie.
Nie istnieje zdanie, które zagwarantuje, że nikt nie poczuje się urażony. Nawet spokojna odmowa może wywołać rozczarowanie lub złość. Można jednak mówić jasno, bez wyśmiewania, pogardy i niepotrzebnych uszczypliwości. Pomaga w tym siedem prostych sformułowań.
1. „Ja widzę to inaczej. Powiem ci, dlaczego”
To zdanie pozwala wyrazić różnicę zdań bez oceniania inteligencji rozmówcy. Nie musisz zaczynać od udowadniania mu, że niczego nie rozumie. Możesz po prostu przedstawić własny punkt widzenia.
Wyobraź sobie, że ktoś mówi: „Gdyby naprawdę mu zależało, znalazłby czas”. Możesz odpowiedzieć: „Ja widzę to inaczej. Myślę, że komuś może zależeć, a jednocześnie może być tak przeciążony, że nie radzi sobie z utrzymywaniem kontaktu”.
Rozmówca nadal może się z tobą nie zgodzić. Ma jednak szansę odnieść się do twojego argumentu, zamiast najpierw bronić się przed atakiem.
Ważne, żeby po tym wstępie rzeczywiście pojawiło się wyjaśnienie. „Widzę to inaczej, bo ty zawsze wszystko upraszczasz” szybko odbierze temu zdaniu jego sens.
2. „Zgadzam się z tobą w tej części, ale mam inne zdanie co do…”
W sporze łatwo potraktować cudzą wypowiedź jak całość, którą trzeba albo przyjąć, albo odrzucić. Tymczasem często zgadzamy się co do celu, a różnimy w ocenie sposobu jego osiągnięcia.
Możesz powiedzieć: „Zgadzam się, że musimy ograniczyć wydatki, ale mam inne zdanie co do rezygnacji ze wszystkich wspólnych wyjść”. Albo: „Zgadzam się, że dziecko potrzebuje zasad, ale nie zgadzam się na zawstydzanie go przy innych”.
Takie sformułowanie porządkuje rozmowę. Pokazuje, w którym miejscu spotykają się wasze poglądy, a gdzie zaczyna się rzeczywista różnica.
Uznanie trafnej części czyjejś wypowiedzi nie osłabia twojego stanowiska. Świadczy o tym, że słuchasz, zamiast czekać wyłącznie na okazję do odpowiedzi.
Nie warto jednak szukać wspólnego punktu na siłę. Jeśli się z czymś nie zgadzasz w całości, możesz powiedzieć to wprost.
3. „Co sprawia, że tak to oceniasz? Ja na razie dochodzę do innego wniosku”
Czasem odpowiadamy na coś, co — naszym zdaniem — rozmówca miał na myśli. Dopowiadamy jego intencje, zakładamy brak wiedzy albo uznajemy, że kieruje nim złośliwość. Dopiero później okazuje się, że mówił z zupełnie innej perspektywy.
To pytanie daje szansę usłyszeć, skąd bierze się jego przekonanie. Być może zna okoliczności, których ty nie znasz. Być może opiera się na jednym trudnym doświadczeniu. Być może używacie tego samego słowa, ale rozumiecie je inaczej.
Nie musisz po wysłuchaniu zmienić zdania. Możesz odpowiedzieć: „Teraz lepiej rozumiem, dlaczego tak myślisz. Nadal oceniam to inaczej, ponieważ…”.
Znaczenie ma szczera ciekawość. Pytanie zadane z drwiącym uśmiechem albo tonem przesłuchania może zabrzmieć jak kolejna próba wykazania komuś niewiedzy.
4. „Wierzę, że tak to przeżyłeś. Inaczej rozumiem to, co się wydarzyło”
To zdanie może pomóc wtedy, gdy rozmowa dotyczy wspólnego zdarzenia, które zapamiętaliście lub odebraliście inaczej.
Ktoś mówi: „Nie odezwałeś się, bo chciałeś mnie ukarać”. Możesz odpowiedzieć: „Wierzę, że moje milczenie było dla ciebie bolesne. Inaczej rozumiem to, co się wydarzyło — potrzebowałem czasu, żeby ochłonąć. Powinienem był ci o tym powiedzieć”.
Uznajesz w ten sposób czyjeś przeżycie, a jednocześnie wyjaśniasz własne zachowanie. Nie musisz zgadzać się z przypisaną ci intencją, żeby potraktować poważnie skutek swoich działań.
Można usłyszeć czyjś ból, nie przyjmując każdej interpretacji jako faktu.
Warto przy tym uważać, żeby „inaczej to rozumiem” nie stało się sposobem na unikanie odpowiedzialności. Jeśli padły z twojej strony obraźliwe słowa, sama różnica perspektyw nie zastąpi przeprosin.
5. „Nie zgadzam się z tą oceną. Porozmawiajmy o konkretnym zachowaniu”
„On jest beznadziejny”. „Ona zawsze wszystko psuje”. „Jesteś kompletnie nieodpowiedzialny”.
Takie oceny obejmują całego człowieka. Trudno na nie odpowiedzieć rzeczowo, bo nie wiadomo, czy rozmowa dotyczy jednego zdarzenia, kilku błędów, czy wszystkiego, co ktoś kiedykolwiek zrobił.
Możesz zatrzymać takie uogólnienie: „Nie zgadzam się, że jest beznadziejny. Nie dotrzymał terminu i to jest konkretny problem, który trzeba rozwiązać”. W rozmowie o sobie możesz powiedzieć: „Porozmawiajmy o tym, że zapomniałem o naszym ustaleniu. Nie zgadzam się jednak na ocenianie w ten sposób całej mojej osoby”.
Konkret pozwala ustalić, co się wydarzyło, jakie były konsekwencje i co powinno się zmienić. Etykieta często pozostawia po sobie głównie wstyd i złość.
Nie trzeba pomniejszać czyjegoś błędu, żeby zrezygnować z poniżania osoby, która go popełniła.
6. „Rozumiem twoje argumenty. Mimo to nie zgadzam się na tę propozycję”
Bywa, że potrafisz zrozumieć czyjeś stanowisko, a twoja odpowiedź nadal brzmi „nie”. Masz inne potrzeby, możliwości albo granice.
„Rozumiem, dlaczego zależy ci na wspólnym wyjeździe. Mimo to nie zgadzam się na taki wydatek z naszego budżetu”. „Rozumiem, że potrzebujesz pomocy. Nie mogę jednak przejąć kolejnego zadania”.
Nie musisz udowadniać, że czyjaś prośba jest absurdalna, żeby jej odmówić. Możesz potraktować ją poważnie i wyrazić własne stanowisko bez długiej listy zarzutów.
Szacunek do rozmówcy nie zobowiązuje cię do zgody. Daje mu prawo do przedstawienia argumentów, ale pozostawia tobie prawo do własnej decyzji tam, gdzie należy ona do ciebie.
W sprawach wspólnych takie zdanie może otwierać dalszą rozmowę: „Na to rozwiązanie się nie zgadzam. Poszukajmy innego, które uwzględni nas oboje”.
7. „Chcę o tym rozmawiać, ale bez obrażania. Zróbmy przerwę i wróćmy do tematu”
Czasami rozmowa dochodzi do momentu, w którym kolejne argumenty niewiele wnoszą. Głos staje się coraz głośniejszy, pojawiają się wyzwiska, a każdy następny przykład służy już tylko temu, żeby zabolało.
Wtedy warto zatrzymać wymianę zdań. Możesz powiedzieć: „Jestem teraz zbyt zdenerwowany, żeby rozmawiać spokojnie. Potrzebuję pół godziny. Wróćmy do tego wieczorem”.
Jeśli sam powiedziałeś coś krzywdzącego, nazwij to: „Nie powinienem był tak się do ciebie odezwać. Chcę ochłonąć i wrócić do rozmowy bez obrażania”.
Przerwa pomaga wtedy, gdy rzeczywiście służy uspokojeniu i nie staje się sposobem na bezterminowe unikanie tematu. Ustalenie, kiedy wrócicie do rozmowy, zmniejsza niepewność i pokazuje, że sprawa nadal jest ważna.
Nie musisz pozostawać w rozmowie, w której jesteś poniżany, tylko po to, żeby udowodnić swoją gotowość do porozumienia.
Same słowa nie wystarczą
Każde z tych zdań można wypowiedzieć z szacunkiem albo z pogardą. Przewracanie oczami, ironiczny uśmiech czy przerywanie potrafią zmienić spokojne sformułowanie w uszczypliwość.
Dlatego warto zwracać uwagę również na to, czy dajesz komuś dokończyć, czy odpowiadasz na jego rzeczywiste słowa i czy potrafisz przyznać: „Tego nie wziąłem pod uwagę”. Czasami najbardziej pomaga krótkie: „Źle to powiedziałem. Spróbuję jeszcze raz”.
Nie każda rozmowa zakończy się porozumieniem. Możecie nadal inaczej oceniać sytuację, wybrać inne rozwiązania albo uznać, że w tej sprawie nie znajdziecie wspólnego stanowiska.
Warto jednak rozmawiać tak, żeby po różnicy zdań nie trzeba było jeszcze leczyć ran zadanych przy okazji. Powiedzieć jasno, co myślisz, i zostawić drugiej osobie godność — nawet wtedy, gdy żadne z was nie zmieni zdania.
