Kiedyś mówiłeś: „Chciałbym spróbować”. Miałeś pomysły, które nie musiały od razu przynosić pieniędzy ani prowadzić do czegoś konkretnego. Coś cię ciekawiło, za czymś tęskniłeś, na coś czekałeś. Potem przyszła codzienność. Praca, rachunki, troska o bliskich, sprawy, których nie można było odłożyć. Własne plany przesuwałeś na spokojniejszy czas.
Dziś potrafisz odpowiedzieć, co musisz zrobić jutro. Wiesz, czego potrzebują inni i które zobowiązania są najpilniejsze. Trudniej odpowiedzieć na prostsze z pozoru pytanie: „A czego ty właściwie chcesz?”.
Nie zawsze oznacza to, że straciłeś kontakt ze sobą. Ludzie się zmieniają. Nie każde dawne marzenie pozostaje aktualne, a część wyborów świadomie podejmujemy dla rodziny, bezpieczeństwa czy stabilności. Można być z nich zadowolonym i jednocześnie zauważyć, że w życiu zrobiło się mało miejsca na własną ciekawość.
Powrót do swoich pragnień nie musi oznaczać burzenia wszystkiego, co zbudowałeś. Może zacząć się od sprawdzenia, co nadal jest dla ciebie ważne.
Pomóc może sześć pytań. Nie trzeba odpowiadać na wszystkie od razu. Przy niektórych warto zatrzymać się dłużej.
1. Za czym naprawdę tęsknię, kiedy myślę o dawnym sobie?
„Kiedyś byłem inny” – mówisz. Bardziej odważny, spontaniczny, ciekawy świata. Ale co dokładnie oznaczają te słowa?
Czy tęsknisz za podróżami, czy za swobodą podejmowania decyzji? Za graniem w zespole, czy za tworzeniem czegoś wspólnie z innymi? Za studiami, czy za poczuciem, że regularnie dowiadujesz się czegoś nowego?
To rozróżnienie ma znaczenie. Nie zawsze możesz odtworzyć dawny etap życia. Zmieniły się okoliczności, relacje i możliwości. Możesz jednak poszukać tego, co w tamtym doświadczeniu było dla ciebie najcenniejsze.
Jeśli brakuje ci twórczości, być może nie potrzebujesz od razu wracać do dawnego zawodu. Możesz zacząć pisać, fotografować albo robić coś własnymi rękami. Jeśli tęsknisz za bliskością, kolejne zajęcie w pojedynkę może nie odpowiedzieć na tę potrzebę.
Wspomnienie bywa wskazówką, gdy potrafisz nazwać, czego ci w nim brakuje dzisiaj.
Spróbuj dokończyć zdanie: „Najbardziej tęsknię za tym, że wtedy mogłem…”. Odpowiedź może być znacznie bardziej konkretna niż ogólne pragnienie powrotu do młodości.
2. Które marzenia nadal są moje, a które podtrzymuję z przyzwyczajenia?
Być może od lat powtarzasz, że chciałbyś prowadzić własną firmę, wyjechać za granicę albo zamieszkać w dużym domu. Tak długo opowiadałeś o tym sobie i innym, że trudno dopuścić myśl, iż już tego nie chcesz.
Możesz nadal lubić obraz tego życia, a jednocześnie nie chcieć codzienności, która się z nim wiąże. Firma oznacza obowiązki, dom wymaga utrzymania, przeprowadzka zmienia relacje i rytm dnia.
Warto wyobrazić sobie zwykły wtorek po spełnieniu marzenia. Co robisz od rana? Na co przeznaczasz czas? Z czym musisz się zmierzyć? Czy nadal widzisz w tym coś dla siebie?
Zmiana pragnień nie przekreśla osoby, którą byłeś. Być może dawniej zależało ci na prestiżu, a dziś bardziej cenisz spokojne popołudnia. Być może kiedyś chciałeś stabilności, a teraz masz przestrzeń, żeby spróbować czegoś nowego.
Nie masz obowiązku realizowania planu tylko dlatego, że kiedyś mówiłeś o nim z przekonaniem.
Czasem bliżej siebie jesteś wtedy, gdy uczciwie odkładasz dawne marzenie i robisz miejsce na obecne.
3. Przy jakich zajęciach czuję zainteresowanie, nawet gdy nikt mnie nie ocenia?
Łatwo rozpoznać satysfakcję, która pojawia się po pochwale. Trudniej zauważyć ciche zainteresowanie czymś, za co nie ma nagrody.
O czym lubisz czytać bez konkretnego powodu? Przy jakim temacie zaczynasz zadawać więcej pytań? Do czego wracasz, kiedy masz choć trochę swobody?
Może lubisz układać teksty, naprawiać przedmioty, poznawać historię miejsc albo przygotowywać jedzenie dla bliskich. Może interesuje cię coś, czego dotąd nie potraktowałeś poważnie, bo nie wydaje się szczególnie imponujące.
Nie każde zainteresowanie musi stać się pasją życia. Nie trzeba też zamieniać go w pracę ani dodatkowe źródło dochodu. Wartość może mieć samo to, że chcesz się nim zajmować.
Jeśli trudno ci odpowiedzieć, przez kilka dni zauważaj momenty, w których myślisz: „To ciekawe”, „Chciałbym wiedzieć więcej”, „Mógłbym spróbować”. Nie oceniaj od razu, czy coś z tego wyniknie.
Czasem własne pragnienia wracają w drobnych odruchach ciekawości, którym wcześniej nie dawałeś czasu.
4. Z czego rezygnuję ze względu na realne ograniczenia, a z czego z obawy przed oceną?
„Nie mogę” może oznaczać wiele różnych rzeczy.
Nie masz pieniędzy na kosztowny kurs. Opiekujesz się bliską osobą i trudno znaleźć zastępstwo. Twoje zdrowie wymaga uwzględnienia konkretnych ograniczeń. To realne okoliczności, których nie należy pomijać.
Ale „nie mogę” bywa też skrótem od: „Boję się, że wyjdę na niepoważnego”, „Nie chcę znów usłyszeć, że mi nie wyjdzie”, „Wstydzę się zaczynać od zera”.
Warto rozdzielić te przeszkody, ponieważ wymagają innych odpowiedzi. Brak czasu może wymagać zmiany podziału obowiązków. Brak wiedzy — sprawdzenia możliwości. Obawa przed oceną — zastanowienia się, czyją opinię traktujesz jak ostateczny wyrok.
Możesz zapytać siebie: „Gdyby nikt się o tym nie dowiedział, czy chciałbym spróbować?”. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, być może część trudności wiąże się z publicznym obrazem siebie.
Możesz uczyć się czegoś bez ogłaszania, kim od teraz zamierzasz zostać. Prywatna, niewielka próba czasem daje więcej niż długie przekonywanie otoczenia do swojego pomysłu.
5. Jaką cenę płacę za odkładanie tego, co jest dla mnie ważne?
Zwykle łatwo wymienić koszty zmiany. Trzeba poświęcić czas, wydać pieniądze, zreorganizować tydzień. Pozostanie przy dotychczasowym układzie wydaje się bezpieczne, bo nie wymaga natychmiastowego wysiłku.
Warto jednak przyjrzeć się również temu, co kosztuje ciągłe odkładanie.
Czy narasta w tobie rozgoryczenie? Czy coraz częściej zazdrościsz osobom, które próbują? Czy masz poczucie, że twoje dni są wypełnione, ale coraz mniej z nich pamiętasz jako własne?
To nie jest wezwanie do porzucenia zobowiązań. Nie każda zmiana będzie rozsądna, a czasem odłożenie planu jest najlepszą dostępną decyzją. Pomaga jednak nazwanie terminu lub warunku powrotu do tematu.
„Sprawdzę możliwości po zakończeniu tego projektu” daje konkretny punkt odniesienia. „Kiedyś, gdy będzie spokojniej” łatwo powtarzać przez kolejne lata.
Możesz też odkryć, że marzenie nie jest już tak ważne, jak sądziłeś. Jeśli odkładanie go nie wiąże się z poczuciem straty, być może warto świadomie z niego zrezygnować, zamiast nosić je jak kolejny zaległy obowiązek.
6. Jaki mały krok pozwoli mi sprawdzić to pragnienie w rzeczywistości?
Rozmyślanie pomaga, ale w pewnym momencie potrzebne jest doświadczenie. Dopiero podczas działania możesz zobaczyć, czy wyobrażenie odpowiada temu, co rzeczywiście lubisz.
Jeśli chcesz pisać, przygotuj krótki tekst. Jeśli myślisz o nowym zawodzie, porozmawiaj z kimś, kto go wykonuje. Jeśli brakuje ci ruchu, sprawdź jedno zajęcie odpowiednie do swoich możliwości. Jeśli tęsknisz za znajomością, zaproponuj konkretne spotkanie.
Wybierz krok na tyle niewielki, żeby nie wymagał idealnego momentu, i na tyle konkretny, żeby było wiadomo, kiedy został wykonany.
Potem zapytaj: co było przyjemne? Co okazało się trudniejsze, niż myślałem? Czy chcę wrócić do tego jeszcze raz?
Pierwsza próba nie musi potwierdzić, że znalazłeś swoją drogę. Może po prostu dostarczyć informacji.
Możesz zmienić pomysł, ograniczyć jego skalę albo uznać, że to nie dla ciebie. Takie odkrycie również pomaga lepiej poznać obecnego siebie.
Nie musisz wracać dokładnie do osoby sprzed lat
Być może ktoś, kim kiedyś chciałeś zostać, nie pasuje już do twojego życia. Część planów wynikała z niewiedzy, potrzeby uznania albo wyobrażenia, co da ci szczęście. Nie trzeba realizować ich wszystkich, żeby pozostać wiernym sobie.
Warto jednak sprawdzić, czy pod codziennymi obowiązkami nadal czeka coś ważnego: ciekawość, potrzeba tworzenia, pragnienie bliskości, większej swobody albo spokojniejszego tempa.
Możesz doceniać ludzi, których masz obok, i chcieć czegoś dla siebie. Możesz być wdzięczny za to, co zbudowałeś, i zauważyć obszar, który potrzebuje zmiany.
Osoba, którą chciałeś być, mogła się zmienić. Nadal warto poznać tę, którą chcesz być teraz. Zacząć od jednego szczerego zdania o tym, czego ci brakuje — i jednej rzeczy, na którą wreszcie zrobisz miejsce.
