Książki Kultura i sztuka Psychologia

Seneka pisał o czasie, który przecieka nam przez palce. 8 refleksji, które warto przeczytać bez pośpiechu

Jeszcze tylko odpiszę. Jeszcze sprawdzę jedną rzecz. Jeszcze załatwię to, co zostało na jutro.

Kiedy wreszcie podnosisz głowę, herbata jest zimna, za oknem ciemno, a dzień właściwie się skończył. Byłeś zajęty od rana. Trudno jednak powiedzieć, na co znalazłeś czas poza tym, co trzeba było zrobić.

Seneka opisywał podobny problem niemal dwa tysiące lat temu. Nie znał powiadomień ani służbowych wiadomości wysyłanych późnym wieczorem. Znał ludzi, którzy nieustannie gdzieś biegli, spełniali cudze oczekiwania i odkładali własne życie na spokojniejszy moment.

Jego rozważania bywają surowe. Warto czytać je bez dokładania sobie kolejnego obowiązku: doskonałego wykorzystywania każdej minuty. Nie wszyscy mamy taką samą swobodę decydowania o swoim dniu. Praca, opieka nad bliskimi, zdrowie i sytuacja materialna potrafią tę swobodę mocno ograniczyć.

Pozostaje jednak pytanie, które Seneka stawia wyjątkowo celnie: co dzieje się z tą częścią czasu, o której możemy zdecydować sami?

1. Pilnujemy pieniędzy uważniej niż własnych godzin

Zauważamy, kiedy ktoś nie oddaje pożyczonej kwoty. Sprawdzamy rachunek, porównujemy ceny, zastanawiamy się, czy zakup jest wart swojej ceny.

Z czasem postępujemy znacznie swobodniej. Zgadzamy się na kolejną przysługę, choć już jesteśmy przeciążeni. Zostajemy na spotkaniu, z którego od dawna chcielibyśmy wyjść. Pozwalamy, żeby cudze „to zajmie tylko chwilę” regularnie zabierało nam wieczór.

W „O krótkości życia” Seneka zestawia ostrożność wobec majątku z łatwością, z jaką rozdajemy własne życie. W pierwszym liście do Lucyliusza przypomina również, że otrzymanego czasu nie da się zwrócić, nawet przy najlepszych chęciach.

Nie chodzi o rozliczanie każdej rozmowy. Godzina poświęcona komuś bliskiemu może być najlepszą częścią dnia. Warto jednak zauważać różnicę między czasem ofiarowanym z własnej woli a tym, który oddajemy, bo nie potrafimy odmówić.

2. Można być bardzo zajętym i stale odkładać to, co ważne

Kalendarz wypełniony od rana do wieczora daje poczucie, że dużo się dzieje. Telefony, sprawy, ustalenia. Po całym tygodniu jesteśmy wyczerpani, więc trudno podejrzewać, że coś istotnego zostało pominięte.

A jednak nie zadzwoniliśmy do osoby, o której myśleliśmy od poniedziałku. Nie porozmawialiśmy z partnerem o tym, co od dawna nas oddala. Nie zrobiliśmy nawet małego kroku w stronę własnego pomysłu.

Seneka przyglądał się ludziom pochłoniętym zajęciami tak bardzo, że brakowało im przestrzeni na świadome kierowanie życiem.

Zmęczenie mówi, ile sił zużyliśmy. Nie zawsze mówi, czy przeznaczyliśmy je na to, na czym nam zależy.

Nie każdy obowiązek można odłożyć. Czasem można jednak zrezygnować z jednej sprawy, którą od miesięcy wykonujemy wyłącznie z przyzwyczajenia.

3. „Kiedyś” potrafi zabrać całe lata

Kiedy skończy się ten trudny okres. Kiedy będzie więcej pieniędzy. Kiedy dzieci podrosną. Kiedy w pracy zrobi się spokojniej.

Każde takie zdanie brzmi rozsądnie. Często rzeczywiście stoją za nim konkretne przeszkody. Problem pojawia się wtedy, gdy po rozwiązaniu jednej natychmiast znajdujemy następną.

W dziewiątym rozdziale „O krótkości życia” Seneka opisuje ludzi tak zajętych przygotowaniami do lepszego życia, że tracą na te przygotowania teraźniejszość.

Nie jest to wezwanie do porzucenia planów. Można oszczędzać, pracować na zmianę i myśleć o przyszłości, a jednocześnie zostawić coś dobrego na dzisiaj.

Spacer nie musi czekać na urlop. Rozmowa nie zawsze potrzebuje wolnego weekendu. Pierwsza strona własnego tekstu nie wymaga gotowego planu całej książki.

Czasem warto zapytać: jaką niewielką część tego „kiedyś” mogę przeżyć już teraz?

4. Nie wszystko tracimy naraz. Wiele chwil po prostu nam umyka

W pierwszym liście do Lucyliusza Seneka rozróżnia czas odbierany nam przez innych, czas tracony mniej zauważalnie i ten, który po prostu wymyka się z rąk.

Współczesnym przykładem może być telefon. Sięgamy po niego w konkretnym celu, a po kilkunastu minutach nie pamiętamy już, co chcieliśmy sprawdzić. Nie był to ani potrzebny odpoczynek, ani interesująca rozmowa. Zostało zmęczenie i poczucie, że znowu zrobiło się późno.

Podobnie bywa z wielokrotnym wracaniem do tej samej sprzeczki albo śledzeniem spraw, które ani nas nie dotyczą, ani niczego nam nie dają.

Nie trzeba z tego powodu oskarżać się o zmarnowane życie. Wystarczy przez kilka dni zauważać, po jakich czynnościach czujemy się wypoczęci lub zadowoleni, a po jakich trudno nam powiedzieć, po co właściwie je robiliśmy.

5. Sobie samym zostawiamy często tylko resztki

Seneka przywołuje ludzi, którzy zapowiadają, że dopiero w późniejszym wieku uwolnią się od obowiązków i znajdą czas dla siebie. Pyta, dlaczego własnemu życiu chcą poświęcić dopiero to, co zostanie.

To niewygodne pytanie także dzisiaj.

Dla pracy jesteśmy dostępni w najlepszych godzinach. Dla kolejnych spraw znajdujemy jeszcze trochę energii. Własne zainteresowania, odpoczynek i spokojną rozmowę przesuwamy na porę, kiedy ledwo utrzymujemy otwarte oczy.

Oczywiście rachunki nie opłacą się same, a osoby zależne potrzebują opieki. Warto jednak sprawdzić, czy poza tymi koniecznościami nie dokładamy sobie zobowiązań, które stale spychają nas na koniec własnej listy.

Nie trzeba czekać na całkowicie wolny dzień, żeby przyznać sobie prawo do części tego dnia.

6. Wolny czas również można wypełnić tak, że nie daje wytchnienia

W rozdziale dwunastym Seneka opisuje ludzi pozornie wolnych od zajęć, a mimo to pochłoniętych błahymi sprawami, próżnością i nieustanną krzątaniną. Sam brak pracy nie zapewnia im spokoju.

Dzisiaj wolna sobota potrafi wyglądać jak kolejny projekt. Trzeba gdzieś pojechać, coś zobaczyć, wykorzystać okazję, zrobić zdjęcia, zdążyć przed zamknięciem. Wieczorem pojawia się frustracja, że odpoczynek znowu nie wyszedł.

Nie chodzi o ocenianie cudzych przyjemności. Dla jednego człowieka wyprawa będzie odpoczynkiem, dla drugiego — dodatkowym wysiłkiem.

Warto natomiast przestać traktować wolny czas jak zadanie, które musi dobrze wypaść. Można poczytać kilka stron, posiedzieć w ogrodzie albo spotkać się bez rozpisanego planu. Nie każda dobra godzina pozostawia po sobie efekt, który da się pokazać.

7. Czytanie pozwala wyjść poza własne doświadczenie

Seneka szczególnie ceni czas poświęcony filozofii. W czternastym rozdziale „O krótkości życia” przedstawia obcowanie z dawnymi myślicielami jako możliwość korzystania z dorobku innych epok.

To jedna z bardziej pogodnych myśli w tym surowym dziele. Nie musimy wszystkiego odkrywać sami, wyłącznie metodą własnych błędów.

Ktoś przed nami próbował zrozumieć stratę, ambicję, zazdrość, przyjaźń i strach przed oceną. Możemy wejść z nim w rozmowę, nawet jeśli dzielą nas stulecia.

Czytanie nie musi oznaczać gromadzenia tytułów ani kończenia książek w określonym tempie. Czasem jedno zdanie zatrzymuje nas na dłużej niż cały rozdział.

I właśnie wtedy czas spędzony z książką zaczyna mieć znaczenie: kiedy po jej odłożeniu inaczej patrzymy na własną sprawę.

8. Nie musisz wykorzystywać czasu idealnie, żeby zacząć bardziej o niego dbać

Seneka sam przyznaje Lucyliuszowi, że nie może pochwalić się całkowitym unikaniem strat. Potrafi natomiast rozpoznać, co traci, dlaczego i w jaki sposób.

To ważne wyznanie. Autor surowych rad również widzi rozdźwięk między tym, co uznaje za słuszne, a tym, jak rzeczywiście postępuje.

Nie potrzebujemy więc kolejnego powodu do wyrzutów sumienia. Wieczór przed telewizorem nie przekreśla dobrego dnia. Zmęczenie nie jest moralną porażką. Nie każdą wolną chwilę trzeba przeznaczać na coś ambitnego.

Można zacząć skromniej: od zauważenia jednego nawyku, po którym regularnie żałujemy straconego czasu. Od jednej odmowy. Od rozmowy, której nie przesuniemy po raz kolejny.

Uważniejsze życie nie wymaga bezbłędności. Wymaga czasem zatrzymania się na tyle długo, żeby dostrzec, jak naprawdę wygląda nasz dzień.

Co warto zostawić na dzisiaj?

Czytając Senekę, łatwo poczuć presję, żeby natychmiast wszystko zmienić. Lepiej jednak nie dokładać jego książki do listy rzeczy, które mają nas pogonić.

Można po prostu pomyśleć o czymś, co od dawna odkładamy, choć jest dla nas ważne. O telefonie do przyjaciela. O własnym pomyśle. O spokojnym posiłku bez zerkania na ekran.

Nie wszystko uda się zrobić dzisiaj. Być może uda się jedna rzecz.

A kiedy wieczorem znów pomyślimy, że dzień szybko minął, będziemy przynajmniej wiedzieli, że znalazło się w nim miejsce na coś, co sami wybraliśmy.

–

Drogi Czytelniku! Jeżeli ten tekst dał Ci chwilę refleksji, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po moją książkę. Każdy zakup to nie tylko możliwość poznania kolejnych przemyśleń, ale również ogromne wsparcie dla mojej twórczości i dalszego tworzenia wartościowych treści. ❤️

Cisza leczy duszę – miękka ze skrzydełkami

Źródła

Artykuł stanowi autorskie omówienie wybranych myśli Seneki. Współczesne przykłady i nagłówki nie są dosłownymi cytatami z jego dzieł.

Marcel Adamas

Pisze od 2012 roku. Prowadzi Przemyślenia.pl i jest autorem książki „Cisza leczy duszę”. W swoich tekstach porusza tematy emocji, relacji i codziennych spraw, które zostają w głowie na dłużej. Szuka słów na to, co wielu z nas czuje, ale o czym nie zawsze łatwo mówić.