Nie każdy błąd w relacji jest oczywisty od początku.
Czasem przychodzi powoli – w drobnych ustępstwach, w przemilczanych sygnałach, w nadziei, że „to się jeszcze ułoży”.
Wiele kobiet nie żałuje tego, że kochały.
Żałują tego, że zignorowały znaki, które były widoczne od samego początku.
Oto cztery cechy, które – jeśli są trwałe – mogą prowadzić do bardzo bolesnych konsekwencji.
1. Brak odpowiedzialności za własne życie
Taki mężczyzna:
-
zawsze ma wymówkę,
-
obwinia innych za swoje porażki,
-
rzadko mówi „to była moja wina”.
Na początku może wzbudzać współczucie. Z czasem jednak okazuje się, że odpowiedzialność zaczyna spadać na Ciebie – za jego emocje, decyzje, nastroje, problemy.
Relacja z kimś, kto nie dorósł do odpowiedzialności, szybko zamienia się w ciężar, a nie partnerstwo.
2. Emocjonalna niedostępność
Jest obecny fizycznie, ale zamknięty wewnętrznie.
Unika rozmów o uczuciach, bagatelizuje potrzeby emocjonalne, zmienia temat, gdy robi się zbyt „blisko”.
Z czasem uczysz się:
-
nie mówić o tym, co boli,
-
nie prosić o wsparcie,
-
nie okazywać wrażliwości.
A związek, w którym jedna strona musi ciągle tłumić siebie, nie daje bezpieczeństwa – tylko pustkę.
3. Brak szacunku do granic
Nie musi być agresywny.
Często wystarczy, że:
-
ignoruje Twoje „nie”,
-
żartuje z rzeczy, które są dla Ciebie ważne,
-
naciska, mimo że widzi opór.
Granice naruszane „po cichu” są szczególnie niebezpieczne. Z czasem zaczynasz wątpić, czy w ogóle masz prawo je stawiać.
A relacja bez granic szybko przestaje być relacją – staje się dominacją.
4. Miłość warunkowa
Jest czuły, gdy spełniasz oczekiwania.
Zimny, gdy jesteś sobą.
Uczucie zamienia się w system nagród i kar:
-
aprobata za podporządkowanie,
-
dystans za niezależność,
-
cisza za sprzeciw.
W takim układzie nie rozwijasz się jako osoba. Uczysz się jedynie, jak nie stracić czyjejś uwagi kosztem własnej tożsamości.
Miłość nie powinna być egzaminem do zdania.
Nie powinna wymagać ciągłego napięcia, lęku ani rezygnacji z siebie.
Największym życiowym błędem nie jest samotność.
Jest nim trwanie w relacji, która powoli odbiera poczucie własnej wartości.
Czasem najdojrzalszą decyzją nie jest walka o związek.
Czasem jest nią odejście na czas.

