Relacje

5 sygnałów, które świadczą o tym, że mężczyzna ma niską samoocenę – relacja z nim może okazać się udręką

Niska samoocena nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka. Często kryje się pod maską pewności siebie, żartów, a nawet dominacji. Problem pojawia się wtedy, gdy deficyty wewnętrzne jednej osoby zaczynają wpływać destrukcyjnie na relację. Związek, który miał dawać bezpieczeństwo i wsparcie, stopniowo staje się źródłem napięcia, zmęczenia i emocjonalnego chaosu.

Oto pięć sygnałów, które mogą świadczyć o tym, że mężczyzna zmaga się z niską samooceną – i że relacja z nim może być wyjątkowo trudna.

1. Ciągła potrzeba potwierdzania swojej wartości

Mężczyzna z niską samooceną często nie wierzy w swoją wartość „samą z siebie”. Potrzebuje nieustannych dowodów: komplementów, zapewnień, uwagi. Gdy ich brakuje – nawet chwilowo – reaguje rozdrażnieniem, wycofaniem albo pretensjami.

Z czasem partnerka może czuć się odpowiedzialna za jego samopoczucie, jakby była jedynym źródłem jego poczucia wartości. To ogromne emocjonalne obciążenie.

2. Zazdrość i potrzeba kontroli

Niska samoocena często idzie w parze z lękiem przed porzuceniem. Mężczyzna, który nie wierzy, że „jest wystarczający”, może stale obawiać się zdrady lub odejścia partnerki – nawet bez realnych powodów.

Efektem bywają:

  • nadmierna zazdrość,

  • sprawdzanie telefonu,

  • kontrolowanie kontaktów i planów,

  • podważanie intencji innych ludzi.

Taka relacja stopniowo traci przestrzeń na zaufanie i wolność.

3. Umniejszanie innych, by samemu poczuć się lepiej

Niektórzy mężczyźni radzą sobie z niską samooceną poprzez deprecjonowanie innych – w tym własnej partnerki. Krytyka, ironia, „żarty”, które ranią, czy podważanie sukcesów drugiej osoby stają się sposobem na chwilowe podniesienie własnego ego.

To szczególnie niebezpieczny mechanizm, bo niszczy poczucie wartości obu stron i prowadzi do emocjonalnej nierównowagi w związku.

4. Trudność w braniu odpowiedzialności

Mężczyzna o niskiej samoocenie często nie potrafi przyznać się do błędu. Każda krytyka jest odbierana jak atak na jego kruche „ja”. Zamiast refleksji pojawia się obrona, złość lub przerzucanie winy.

W relacji oznacza to brak dialogu i realnego rozwiązywania problemów. Konflikty nie prowadzą do rozwoju, lecz do narastania frustracji.

5. Emocjonalna huśtawka

Niska samoocena sprawia, że emocje są niestabilne. Jednego dnia partnerka może być idealizowana, a następnego – odrzucana lub obwiniana. Skrajne reakcje, zmienność nastrojów i nieprzewidywalność tworzą atmosferę ciągłego napięcia.

Relacja przestaje być miejscem spokoju, a zaczyna przypominać emocjonalny rollercoaster.

Niska samoocena sama w sobie nie czyni człowieka „złym”. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś nie chce lub nie potrafi nad nią pracować, a ciężar własnych braków przerzuca na partnera.

Zdrowa relacja opiera się na dwóch osobach, które – choć niedoskonałe – biorą odpowiedzialność za swoje emocje. Jeśli jedna strona nieustannie walczy z samą sobą, druga prędzej czy później zacznie tę walkę przegrywać razem z nią.

Czasem największym aktem troski o siebie jest uważne przyjrzenie się temu, co naprawdę dzieje się w relacji.

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *