Według doniesień francuskich mediów, 28 grudnia 2025 roku zmarła Brigitte Bardot, francuska gwiazda kina, która zyskała światową sławę dzięki filmowi I Bóg stworzył kobietę. Aktorka miała 91 lat.
Była czymś więcej niż aktorką. Brigitte Bardot stała się symbolem wolności, kobiecej niezależności i buntu wobec konwenansów. Jej obecność na ekranie w latach 50. i 60. zmieniła sposób, w jaki kino patrzyło na kobiecość — odważną, nieujarzmioną, nieproszącą o pozwolenie. Filmy takie jak I Bóg stworzył kobietę uczyniły z niej ikonę popkultury, ale jednocześnie nałożyły na nią ciężar, którego nie chciała nieść do końca życia.
Bardot często mówiła o cenie sławy i presji, jaką niesie życie publiczne:
„Bycie sławną jest jak bycie w klatce. Ludzie chcą cię widzieć, ale nie chcą cię znać.”
Dla Brigitte miłość i życie były nierozerwalnie związane, ale nigdy nie podporządkowane konwenansom:
„Nie mogę być szczęśliwa bez miłości, ale nie mogę też żyć dla niej całkowicie.”
Aktorka nie bała się też przemijania ani starzenia się, traktując życie jako proces, w którym najważniejsze jest zachowanie siebie:
„Nie boję się starości. Boję się tylko, że przestanę być sobą.”
Po zakończeniu kariery filmowej Bardot poświęciła się ochronie zwierząt, co stało się kolejnym wymiarem jej odwagi i empatii:
„Nie mogę patrzeć, jak cierpią zwierzęta. To sprawia, że czuję się bezradna wobec świata.”
Warto także pamiętać o jej filozofii życia i wolności:
„Nie chcę być wiecznie młoda, chcę być wieczna w mojej wolności.”
To zdanie podsumowuje jej drogę – od ikony kina, przez życie w świetle reflektorów, po ciszę i działania, które wybierała świadomie i z pasją.

