Nie każda córka, która dorastała bez miłości, trafia na narcystycznego partnera. Jednak brak czułości, uwagi i poczucia bezpieczeństwa może zostawić ślad, który po latach wpływa na wybór mężczyzny.
Nie dzieje się tak dlatego, że kobieta chce cierpieć albo „lubi toksyczne związki”. Często po prostu wybiera to, co jej serce już zna. Nawet jeśli kiedyś bardzo ją to zraniło.
1. Chłód emocjonalny wydaje jej się czymś normalnym
Jeśli w dzieciństwie miłość była oszczędna, warunkowa albo nieprzewidywalna, emocjonalnie niedostępny mężczyzna może nie wzbudzić od razu niepokoju. Jego chłód nie wydaje się czymś obcym — przypomina atmosferę, w której dorastała.
Zamiast pomyśleć: „On nie daje mi tego, czego potrzebuję”, może zacząć szukać winy w sobie. Zastanawia się, co powinna zrobić lepiej, żeby znów był czuły i zainteresowany.
Najtrudniejsze jest to, że spokojna i zdrowa relacja może początkowo wydawać jej się nudna. Nie ma w niej ciągłej walki o uwagę, napięcia ani niepewności. A właśnie z tym przez lata myliła miłość.
2. Nauczyła się, że na miłość trzeba zasłużyć
Niekochana córka często dorasta z przekonaniem, że sama w sobie nie jest wystarczająca. Musi być grzeczna, pomocna, piękna, odnosząca sukcesy albo spełniać oczekiwania innych, żeby zasłużyć na odrobinę uznania.
Narcystyczny partner szybko wyczuwa taką potrzebę. Na początku może zasypywać ją komplementami, uwagą i wielkimi obietnicami. Daje jej dokładnie to, za czym tęskniła całe życie — poczucie, że wreszcie ktoś ją zauważył.
Później zaczyna tę uwagę odbierać. Kobieta próbuje więc odzyskać mężczyznę, którego poznała na początku. Jeszcze bardziej się stara, więcej wybacza i coraz częściej rezygnuje z siebie. Wierzy, że jeśli będzie wystarczająco dobra, znów zasłuży na jego miłość.
3. Nie ufa własnym uczuciom i łatwo przekracza swoje granice
Dziecko, którego emocje były lekceważone, często słyszy: „Przesadzasz”, „Nie masz powodów do płaczu” albo „Jesteś zbyt wrażliwa”. Z czasem przestaje ufać temu, co czuje.
W dorosłym związku może więc ignorować pierwsze sygnały ostrzegawcze. Kiedy partner ją rani, zastanawia się, czy przypadkiem nie robi problemu z niczego. Gdy zaprzecza swoim słowom, obwinia ją albo odwraca sytuację, zaczyna wątpić we własną pamięć i ocenę.
Granice stawia dopiero wtedy, gdy jest już całkowicie wyczerpana. Wcześniej tłumaczy, wybacza i daje kolejne szanse, ponieważ nikt nie nauczył jej, że jej uczucia również są ważne.
4. Próbuje naprawić z nim historię własnego dzieciństwa
Czasami nie chodzi wyłącznie o konkretnego mężczyznę. Gdzieś głęboko pojawia się nadzieja, że jeśli uda jej się zdobyć miłość kogoś chłodnego i skupionego na sobie, udowodni wreszcie, że zawsze była jej warta.
To nieświadoma próba zmiany zakończenia starej historii. Skoro nie potrafiła otrzymać miłości od rodzica, próbuje dostać ją od podobnie niedostępnego partnera. Każdy jego gest czułości daje ogromną nadzieję, a każde odrzucenie otwiera tę samą ranę.
Niestety takiej historii nie da się naprawić, przekonując kolejną osobę, by zaczęła kochać. Można ją zmienić dopiero wtedy, gdy przestaje się walczyć o czyjąś uwagę i zaczyna wybierać ludzi, przy których nie trzeba udowadniać własnej wartości.
To nie jej wina, ale jej życie może wyglądać inaczej
Kobieta, która dorastała bez miłości, nie jest skazana na toksyczne relacje. Samo zauważenie powtarzającego się schematu może być początkiem ogromnej zmiany.
Zdrowa miłość nie zmusza do ciągłego zgadywania, czy nadal jest się ważnym. Nie odbiera poczucia własnej wartości i nie każe zasługiwać na podstawowy szacunek.
Czasem najważniejszym krokiem nie jest zdobycie miłości kolejnego chłodnego człowieka. Jest nim zrozumienie, że już nie trzeba o nią błagać.
–
Jeśli potrzebujesz chwili zatrzymania i powrotu do własnego wnętrza, sięgnij po książkę Marcela Adamasa „Cisza leczy duszę”. To refleksyjna podróż, która pomaga lepiej zrozumieć emocje, odnaleźć wewnętrzny spokój i usłyszeć siebie w świecie pełnym hałasu. Zamów książkę na stronie wydawnictwa.

