emocjonalnie niedojrzały mężczyzna
Relacje

6 sygnałów, że mężczyzna jest emocjonalnie niedojrzały. Związek z nim szybko staje się ciężarem

Na początku pewne zachowania można pomylić z trudnym charakterem, zmęczeniem albo brakiem doświadczenia w związkach. Z czasem okazuje się jednak, że jedna osoba nie jest już partnerką, lecz mediatorką, opiekunką i organizatorką całego wspólnego życia.

Emocjonalnie niedojrzały mężczyzna nie zawsze krzyczy i urządza awantury. Czasem żartuje wtedy, gdy powinien porozmawiać poważnie. Innym razem milczy, ucieka od odpowiedzialności albo obiecuje zmianę, która nigdy nie nadchodzi.

Warto zaznaczyć, że emocjonalna niedojrzałość nie jest diagnozą medyczną. Pojedyncza kłótnia czy gorszy dzień również o niczym nie przesądzają. Niepokojący jest dopiero powtarzający się schemat oraz brak chęci, aby nad sobą pracować.

1. Unika każdej trudnej rozmowy

Gdy próbujesz powiedzieć, co cię boli, on zmienia temat, wychodzi z pokoju, sięga po telefon albo odpowiada: „Znowu zaczynasz”. Może także obracać wszystko w żart lub milczeć przez wiele godzin, licząc, że problem sam zniknie.

Chwilowa przerwa podczas ostrej sprzeczki może być rozsądna. Dojrzały partner potrafi jednak powiedzieć: „Muszę ochłonąć, ale wrócimy do tej rozmowy wieczorem”. Niedojrzały po prostu znika i zostawia cię samą z problemem.

Badania nad schematem „nacisk–wycofanie” pokazują, że sytuacja, w której jedna osoba domaga się rozmowy, a druga konsekwentnie jej unika, wiąże się z większym napięciem i niższą satysfakcją ze związku. Bez rozmowy nie da się naprawić tego, co między dwojgiem ludzi zaczyna pękać.

2. Nigdy naprawdę nie bierze odpowiedzialności

W jego opowieściach winni są zawsze inni: była partnerka, rodzice, szef, koledzy, pech, stres albo ty. Nawet przeprosiny szybko zamieniają się w oskarżenie:

„Przepraszam, ale sama mnie sprowokowałaś”.

„Nie zrobiłbym tego, gdybyś zachowywała się normalnie”.

„Gdybyś mnie nie zdenerwowała, nic by się nie wydarzyło”.

To nie są prawdziwe przeprosiny, lecz próba przerzucenia odpowiedzialności. Dojrzałość zaczyna się od umiejętności powiedzenia: „Zrobiłem źle. Rozumiem, że cię zraniłem. Chcę to naprawić”.

Badania dotyczące konfliktów w parach wskazują, że przypisywanie partnerowi złych intencji, ciągłe obwinianie i unikanie własnej odpowiedzialności mogą pogłębiać destrukcyjne zachowania podczas kłótni. Jeżeli po każdej rozmowie zaczynasz się zastanawiać, czy wszystko rzeczywiście jest twoją winą, warto przyjrzeć się temu uważniej.

3. Nie potrafi panować nad swoimi emocjami

Każdy człowiek czasem się złości. Problem pojawia się wtedy, gdy partner uważa, że jego złość usprawiedliwia krzyk, obrażanie, trzaskanie drzwiami, niszczenie przedmiotów albo karanie ciszą.

Emocjonalnie niedojrzały mężczyzna często oczekuje, że to ty będziesz uspokajała jego emocje. Zaczynasz dobierać słowa, przewidywać jego reakcje i rezygnować z własnych potrzeb, aby tylko nie wywołać kolejnego wybuchu. Z czasem możesz mieć wrażenie, że chodzisz po polu minowym.

Umiejętność regulowania emocji ma znaczenie dla jakości związku. Badanie opublikowane w czasopiśmie „Emotion” wykazało, że sposób radzenia sobie z negatywnymi emocjami podczas konfliktu był związany z późniejszą satysfakcją małżeńską. Dojrzałość nie oznacza braku złości, lecz umiejętność wyrażenia jej bez ranienia drugiej osoby.

4. Oczekuje, że będziesz jego partnerką, matką i menedżerką

To ty pamiętasz o rachunkach, spotkaniach, rodzinnych uroczystościach i wspólnych planach. Przypominasz mu o obowiązkach, organizujesz codzienność, inicjujesz rozmowy o związku i zastanawiasz się, jak poprawić atmosferę.

On natomiast „pomaga”, ale dopiero wtedy, gdy dokładnie powiesz mu, co i jak ma zrobić. Jeżeli czegoś nie dopilnujesz, prawdopodobnie nie zostanie zrobione.

Z czasem nie czujesz już, że masz obok siebie dorosłego partnera. Czujesz, że odpowiadasz za dwie osoby. Badania nad tak zwaną pracą poznawczą w domu pokazują, że niewidzialne planowanie, pamiętanie i przewidywanie potrzeb może wiązać się ze stresem, przeciążeniem oraz gorszym funkcjonowaniem relacji.

Dojrzały mężczyzna nie czeka na listę poleceń. Widzi, co trzeba zrobić, i bierze za to odpowiedzialność.

5. Bagatelizuje twoje uczucia

„Przesadzasz”.

„Jesteś przewrażliwiona”.

„Nie masz większych problemów?”.

„To był tylko żart”.

Takie zdania mogą z czasem sprawić, że zaczniesz wątpić we własne odczucia. Zamiast mówić o tym, co cię boli, będziesz milczeć, aby nie usłyszeć kolejnego komentarza.

Dojrzały partner nie musi zawsze zgadzać się z twoją oceną sytuacji. Powinien jednak umieć wysłuchać cię bez wyśmiewania i poniżania. Może powiedzieć: „Ja widzę to inaczej, ale rozumiem, że dla ciebie było to trudne”.

Empatia i responsywność, czyli reagowanie na partnera z troską, zrozumieniem i zainteresowaniem, należą do ważnych elementów bliskiej relacji. Bez nich człowiek może czuć się samotny nawet wtedy, gdy formalnie pozostaje w związku.

6. Dużo obiecuje, ale niewiele zmienia

Po poważnej kłótni zapewnia, że wszystko zrozumiał. Obiecuje, że zacznie rozmawiać, będzie bardziej obecny, ograniczy raniące zachowania albo wreszcie weźmie odpowiedzialność za wspólne sprawy.

Przez kilka dni rzeczywiście jest inaczej. Później wszystko wraca do dawnego schematu.

Dojrzałości nie poznaje się po pięknych deklaracjach wygłaszanych w chwili zagrożenia rozpadem związku. Poznaje się ją po konsekwentnych działaniach, szczególnie wtedy, gdy nikt nie przypomina i nie kontroluje.

Jeśli słyszysz te same obietnice od miesięcy, patrz przede wszystkim na zachowanie. Słowa mogą uspokajać na chwilę, ale tylko czyny pokazują, czy ktoś naprawdę chce budować z tobą bezpieczną relację.

Czy emocjonalnie niedojrzały mężczyzna może się zmienić?

Może, ale sama miłość partnerki nie wystarczy. Zmiana jest możliwa dopiero wtedy, gdy człowiek zauważa własne zachowanie, przestaje obwiniać innych i zaczyna świadomie nad sobą pracować. Czasem potrzebna jest również pomoc psychologa lub terapia par.

Nie musisz jednak bez końca czekać na czyjąś potencjalną przemianę. Związek powinien być miejscem, w którym obie osoby mogą liczyć na szacunek, rozmowę i odpowiedzialność. Jeżeli od dawna tylko ty próbujesz ratować relację, problemem może nie być brak miłości, lecz brak partnerstwa.

Miłość może wspierać zmianę, ale nie powinna zamieniać jednej osoby w terapeutę, rodzica i ratownika drugiej.

Źródła

Marcel Adamas

Twórca i wydawca portalu Przemyślenia.pl oraz autor książki „Cisza leczy duszę”. Od lat związany z mediami internetowymi, w których porusza tematy emocji, relacji, wrażliwości, kultury i codziennego życia. W swoich tekstach stara się ubierać w słowa to, co wiele osób czuje, ale nie zawsze potrafi wyrazić.