Książki Psychologia

7 zachowań, które pisarze tacy jak Haruki Murakami uważają za marnowanie życia

Haruki Murakami nie przypomina człowieka, który rozdaje głośne recepty na szczęście. Nie buduje wokół siebie wizerunku mędrca i rzadko mówi innym, jak powinni żyć. Znacznie częściej opowiada o własnej pracy: wstawaniu przed świtem, wielogodzinnym pisaniu, bieganiu, czytaniu i powtarzaniu tego samego rytmu przez kolejne miesiące.

Za tą pozornie monotonną codziennością kryje się jednak bardzo konkretne podejście do życia. Murakami nie wierzy w drogę zbudowaną wyłącznie z wielkich olśnień. Bardziej ufa skupieniu, wytrzymałości i cierpliwości. Wie, że człowiek może mieć talent, marzenia oraz dobre intencje, a mimo to zmarnować wiele lat, jeśli nie nauczy się chronić własnego czasu.

Poniższe punkty są publicystycznym odczytaniem jego wypowiedzi, esejów i autobiograficznych refleksji. Łączy je jedna myśl: życie nie zawsze ucieka dlatego, że niczego nie robimy. Czasem tracimy je właśnie wtedy, gdy jesteśmy bez przerwy zajęci, ale nie zmierzamy w żadnym własnym kierunku.

1. Czekanie, aż poczujesz się całkowicie gotowy

Murakami miał prawie trzydzieści lat, prowadził klub jazzowy i nie planował kariery literackiej. Podczas meczu baseballowego niespodziewanie pomyślał, że mógłby napisać powieść.

Ta chwila brzmi jak romantyczne olśnienie, ale sama myśl nie uczyniła go pisarzem. Po meczu kupił papier i pióro, a później zaczął pracować. Pierwsza wersja tekstu nie brzmiała tak, jak chciał, więc poszukał własnego sposobu pisania. Impuls był jedynie początkiem. Wszystko, co najważniejsze, wydarzyło się później.

W codziennym życiu często czekamy właśnie na taki moment. Chcemy poczuć pewność, zanim zmienimy pracę. Czekamy na motywację, aby zadbać o zdrowie. Odkładamy ważną rozmowę, ponieważ nie znaleźliśmy jeszcze idealnych słów.

Tymczasem gotowość rzadko pojawia się przed pierwszym krokiem. Najczęściej przychodzi dopiero wtedy, gdy człowiek już ruszył i powoli przekonuje się, że potrafi iść dalej.

Czekanie potrafi wyglądać jak rozsądek. Po latach może się jednak okazać, że było jedynie bezpiecznym sposobem na unikanie własnego życia.

2. Porzucanie wszystkiego, gdy znika pierwsza ekscytacja

Rozpoczęcie czegoś nowego jest przyjemne. Pierwsze dni przynoszą energię, świeże pomysły i wyobrażenia o przyszłym sukcesie. Trudność pojawia się później, gdy emocje opadają, a pozostaje zwyczajna praca.

Murakami zauważa, że napisanie jednej książki nie musi być najtrudniejszym zadaniem. Prawdziwym wyzwaniem jest pisanie przez wiele lat. Do tego nie wystarcza już chwilowy przypływ talentu. Potrzebne są koncentracja i wytrzymałość.

To samo dotyczy niemal wszystkiego, co ma znaczenie. Łatwo zacząć ćwiczyć, trudniej pojawić się na treningu po kilku miesiącach. Łatwo obiecać zmianę w związku, trudniej zachowywać się inaczej, gdy emocje po kłótni opadną. Łatwo kupić notes i zapisać pierwszą stronę, trudniej wrócić do niej wtedy, gdy nikt jeszcze nie widzi rezultatów.

Człowiek, który bez przerwy rozpoczyna od nowa, może mieć poczucie intensywnego życia. W rzeczywistości ciągle przebywa jednak na początku drogi.

Murakami pokazuje, że wartość często powstaje dopiero po zakończeniu etapu, w którym wszystko jest nowe i ekscytujące. Dalej prowadzi już nie zachwyt, lecz decyzja, aby się nie zatrzymać.

3. Próba zajmowania się wszystkim jednocześnie

Gdy Murakami rozpoczyna pracę nad powieścią, stara się usunąć z drogi inne projekty. Oczyszcza swoje biurko nie tylko dosłownie. Odrzuca nowe propozycje i ogranicza zadania, które mogłyby rozproszyć uwagę.

Wie, że nie można naprawdę wejść w jedną historię, pozostając jednocześnie w pięciu innych.

Współczesność przekonuje nas do czegoś przeciwnego. Powinniśmy być dostępni, szybko odpowiadać, wykorzystywać każdą szansę i nieustannie robić kilka rzeczy naraz. Każda nowa możliwość wydaje się cenna, ponieważ boimy się, że może się nie powtórzyć.

W rezultacie zaczynamy wiele, ale rzadko czemukolwiek oddajemy pełną uwagę.

Dzień wypełniają wiadomości, telefony, powiadomienia i drobne zadania. Wieczorem czujemy zmęczenie, choć trudno nam wskazać jedną rzecz, którą naprawdę doprowadziliśmy do końca.

Skupienie wymaga rezygnacji. Wybranie jednej drogi oznacza zgodę na to, że nie pójdziemy równocześnie wszystkimi pozostałymi. Nie każda okazja musi zostać wykorzystana. Nie każda wiadomość potrzebuje natychmiastowej odpowiedzi.

Życie staje się płytsze nie tylko wtedy, gdy niczego w nim nie ma. Także wtedy, gdy próbujemy zmieścić w nim wszystko.

4. Traktowanie własnego ciała jak narzędzia bez terminu zużycia

Wokół pisarzy przez lata budowano romantyczny obraz ludzi pracujących nocami, pijących zbyt dużo i niszczących zdrowie w imię sztuki. Murakami wybrał odwrotny kierunek.

Kiedy postanowił poświęcić się pisaniu, zmienił tryb życia. Zaczął wcześnie wstawać, regularnie biegać i dbać o fizyczną wytrzymałość. Ukończył wiele maratonów, a bieganie stało się dla niego nie tylko ćwiczeniem, lecz także metaforą długotrwałej pracy.

Jego zdaniem twórczość wymaga sprawnego ciała. Koncentracji nie da się bez końca oddzielać od snu, ruchu i ogólnego stanu organizmu.

W zwyczajnym życiu często zachowujemy się tak, jakby zdrowie było niewyczerpanym zasobem. Odpoczynek odkładamy do chwili, gdy wszystko zostanie zrobione. Śpimy za krótko, żyjemy w napięciu i liczymy, że organizm jeszcze trochę wytrzyma.

Przez pewien czas rzeczywiście wytrzymuje. Później wystawia rachunek.

Nie każdy musi biegać jak Murakami. Jego przykład przypomina jednak, że ciało nie jest dodatkiem do życia. To właśnie dzięki niemu możemy pracować, opiekować się innymi, tworzyć i realizować plany.

Przyszłość potrzebuje człowieka, który będzie miał siłę do niej dojść.

5. Uciekanie od samotności i zagłuszanie każdej chwili ciszy

Pisanie powieści jest samotnym zajęciem. Przez wiele miesięcy autor pozostaje sam z historią, której jeszcze nikt poza nim nie widzi. Murakami nie przedstawia tej samotności jako nieszczęścia. Traktuje ją jak przestrzeń potrzebną do zejścia głębiej — do miejsca, w którym zaczynają pojawiać się rzeczy naprawdę własne.

Współczesny człowiek coraz rzadziej pozostaje sam ze swoimi myślami. Każdą pustą chwilę można natychmiast wypełnić. Telefon pojawia się przy posiłku, w kolejce, przed snem i kilka sekund po przebudzeniu.

Cisza zaczyna wydawać się stratą czasu. Tymczasem właśnie bez niej trudno zauważyć, czy nadal żyjemy w zgodzie ze sobą.

Nie chodzi o odcinanie się od bliskich ani rezygnację z relacji. Samotność może być bolesna, zwłaszcza gdy nie jest wyborem. Czym innym jest jednak osamotnienie, a czym innym świadomie przeżyta chwila bez cudzych głosów.

Człowiek, który nigdy nie zostaje sam, może doskonale wiedzieć, co wydarzyło się w życiu innych ludzi, ale coraz mniej rozumieć z własnego.

Cisza nie zawsze przynosi gotowe odpowiedzi. Często pozwala jednak po raz pierwszy usłyszeć pytanie, od którego od dawna uciekaliśmy.

6. Pozwalanie, aby krytyka decydowała o kierunku życia

Murakami był wielokrotnie krytykowany przez środowisko literackie. Zarzucano mu zbyt zachodni styl, prostotę i brak dopasowania do oczekiwań dotyczących japońskiej literatury. Mimo to nie próbował pisać tak, aby zadowolić wszystkich.

Po latach przyznał, że nie poświęca krytycznym opiniom zbyt wiele uwagi. Nie oznacza to przekonania o własnej nieomylności. Chodzi raczej o świadomość, że twórca nie może zmieniać kierunku za każdym razem, gdy ktoś nie akceptuje jego pracy.

To samo dotyczy zwyczajnego życia.

Jeśli każda decyzja wymaga aprobaty innych, człowiek stopniowo przestaje podejmować własne. Wybiera bezpieczny zawód, utrzymuje relacje, które dobrze wyglądają z zewnątrz, i nie mówi tego, co naprawdę myśli.

Krytyka boli, ponieważ dotyka potrzeby akceptacji. Nie każdą uwagę należy ignorować. Niektóre mogą pomóc zobaczyć błąd albo rozwinąć się. Problem zaczyna się wtedy, gdy cudza ocena otrzymuje prawo do zatrzymania nas przed każdą próbą.

Nie da się stworzyć życia, które spodoba się wszystkim. Można jedynie stworzyć takie, którego samemu nie będziemy musieli udawać.

7. Ściganie się na trasie wybranej przez kogoś innego

Bieganie kojarzy się z rywalizacją, lecz Murakami podkreśla przede wszystkim walkę z własnymi ograniczeniami. Najważniejsze nie zawsze jest pokonanie innych zawodników. Liczy się ukończenie trasy i sprawdzenie, czy udało się spełnić standard wyznaczony samemu sobie.

To podejście chroni przed jedną z największych pułapek dorosłego życia — nieustannym porównywaniem się.

Zawsze znajdzie się ktoś bogatszy, młodszy, bardziej znany albo szybciej osiągający sukces. Jeśli własną wartość mierzymy wyłącznie miejscem zajmowanym wobec innych, żaden wynik nie wystarczy na długo.

Murakami budował własny język, zamiast próbować zostać kopią pisarzy, których podziwiał. Gdy pierwsze próby pisania nie brzmiały właściwie, uprościł styl i zaczął szukać rytmu odpowiadającego jemu samemu.

Oryginalność nie polega na tym, że nie mamy żadnych inspiracji. Polega na tym, że cudze wpływy przestają zagłuszać nasz głos.

Można przez całe życie biec bardzo szybko i dopiero na końcu zauważyć, że meta, do której dotarliśmy, nigdy nie była nasza.

Murakami nie proponuje szybszego życia

Z opowieści Murakamiego nie wynika, że każda chwila powinna być produktywna. W jego codzienności jest miejsce na czytanie, muzykę, bieganie i zwyczajne powtarzanie tych samych czynności. Nie chodzi o wypełnianie dnia kolejnymi obowiązkami.

Chodzi o świadome kierowanie uwagą.

Marnowaniem życia nie musi być odpoczynek, powolność ani samotny wieczór. Znacznie łatwiej zmarnować je, czekając na idealny moment, rozpoczynając bez kończenia i realizując cele wybrane wyłącznie dlatego, że imponują innym.

Murakami nie obiecuje łatwej drogi. Pokazuje raczej, że rzeczy naprawdę ważne potrzebują czasu, powtórzeń i gotowości do przejścia przez okres, w którym nikt jeszcze nie widzi rezultatów.

Życie nie zawsze zmienia jedna wielka decyzja. Czasem zmienia je to, że następnego ranka znowu pojawiamy się przy swoim biurku, na swojej trasie i we własnej historii.

Drogi Czytelniku! Jeżeli ten tekst dał Ci chwilę refleksji, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po moją książkę. Każdy zakup to nie tylko możliwość poznania kolejnych przemyśleń, ale również ogromne wsparcie dla mojej twórczości i dalszego tworzenia wartościowych treści. ❤️

Marcel Adamas

Twórca i wydawca portalu Przemyślenia.pl oraz autor książki „Cisza leczy duszę”. Od lat związany z mediami internetowymi, w których porusza tematy emocji, relacji, wrażliwości, kultury i codziennego życia. W swoich tekstach stara się ubierać w słowa to, co wiele osób czuje, ale nie zawsze potrafi wyrazić.