Najwięcej życia nie tracimy wtedy, gdy cierpimy, popełniamy błędy albo przechodzimy przez trudne chwile. Tracimy je wtedy, gdy wciąż odkładamy je na później. Czekamy, aż będziemy spokojniejsi, bogatsi, odważniejsi i bardziej pewni siebie. Aż problemy znikną, obowiązków będzie mniej, a świat wreszcie zacznie układać się po naszej myśli.
Tyle że ten idealny moment zazwyczaj nie nadchodzi.
Wisława Szymborska nie tworzyła poradników i nie przedstawiała gotowych recept na szczęście. Jej poezja przypominała jednak, że życie jest kruche, nieprzewidywalne i jednorazowe. Poetka, nagrodzona w 1996 roku Literacką Nagrodą Nobla, potrafiła odnajdywać niezwykłość w zwyczajnych chwilach. Pokazywała również, jak łatwo przeoczyć własne życie, jeśli wciąż patrzymy w przeszłość albo wypatrujemy lepszej przyszłości.
Oto siedem zachowań, przez które możemy nieświadomie marnować czas, jaki został nam dany.
1. Odkładamy życie do chwili, gdy wszystko się uspokoi
„Zacznę o siebie dbać, kiedy będę miał mniej pracy”. „Odpocznę, gdy uporam się z problemami”. „Będę szczęśliwy, kiedy spłacę zobowiązania, zmienię pracę albo znajdę właściwą osobę”.
Takie zdania brzmią rozsądnie, ale mogą stać się pułapką. Jeden problem znika, a na jego miejscu pojawia się kolejny. Kończy się trudny miesiąc, lecz zaczyna następny. Życie rzadko zatrzymuje się i mówi: „Teraz masz już odpowiednie warunki, możesz zacząć mnie przeżywać”.
W wierszu „Życie na poczekaniu” Szymborska przedstawia ludzką egzystencję jak występ, do którego nie było próby. Nie znamy całego scenariusza, a mimo to musimy wejść na scenę. Nie możemy wcześniej przećwiczyć najważniejszych rozmów ani sprawdzić, jakie konsekwencje przyniosą nasze decyzje.
Jeżeli będziemy czekać, aż wszystko się uspokoi, możemy pewnego dnia odkryć, że spokój przyszedł dopiero wtedy, gdy zabrakło już czasu, sił albo bliskich ludzi, z którymi chcieliśmy się nim dzielić.
2. Czekamy, aż poczujemy się całkowicie gotowi
Nie wysyłamy zgłoszenia, bo jeszcze za mało umiemy. Nie podejmujemy ważnej rozmowy, bo nie wiemy, jak się zakończy. Nie realizujemy pomysłu, ponieważ boimy się, że efekt nie będzie wystarczająco dobry.
Pragnienie przygotowania jest naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy przygotowywanie się zastępuje działanie. Można latami zbierać wiedzę, analizować zagrożenia i dopracowywać plan, a mimo to nigdy nie wykonać pierwszego kroku.
Pełna gotowość często pojawia się dopiero po rozpoczęciu drogi. Odwagi nie zdobywamy, czekając, aż lęk zniknie. Zdobywamy ją wtedy, gdy robimy coś ważnego pomimo lęku. Pewność siebie również nie zawsze poprzedza działanie. Nierzadko jest jego rezultatem.
Życie nie wymaga od nas doskonałego przygotowania. Wymaga obecności i zgody na to, że nie wszystko od razu zrobimy dobrze.
3. Nie zauważamy zwyczajnych chwil, bo czekamy na coś wyjątkowego
Łatwo uwierzyć, że prawdziwe życie składa się z wielkich wydarzeń: sukcesów, podróży, przełomowych decyzji, nowych początków i spełnionych marzeń. Tymczasem większość naszego życia wygląda znacznie skromniej.
To poranna kawa, znajomy głos w słuchawce, powrót do domu, spacer tą samą ulicą, śmiech dziecka, wspólny obiad i czyjaś obecność, do której tak bardzo się przyzwyczailiśmy, że przestaliśmy ją zauważać.
W utworach takich jak „Chwila”, „Wczesna godzina” czy „Jarmark cudów” Szymborska kierowała uwagę ku temu, co pozornie zwyczajne. Przypominała, że sam fakt istnienia świata oraz naszego krótkiego pobytu w nim jest czymś zdumiewającym.
Jeżeli szczęście uzależnimy wyłącznie od wyjątkowych wydarzeń, większa część życia wyda nam się jedynie oczekiwaniem. A przecież zwyczajne dni, których dziś niemal nie zauważamy, kiedyś mogą okazać się tymi, za którymi zatęsknimy najbardziej.
4. Odkładamy ważne słowa, jakby na bliskość zawsze miało być jeszcze dużo czasu
Nie dzwonimy, bo przecież możemy zadzwonić jutro. Nie przepraszamy, ponieważ czekamy, aż druga osoba zrobi pierwszy krok. Nie mówimy, że kochamy, tęsknimy albo jesteśmy wdzięczni, bo wydaje nam się, że bliscy i tak to wiedzą.
Jednym z najbardziej przejmujących utworów Szymborskiej jest „Kot w pustym mieszkaniu”. Poetka pokazuje w nim nieobecność poprzez świat, który pozostał niemal taki sam, a jednak nagle stracił swoje dawne znaczenie. Ktoś odszedł, lecz przedmioty nadal stoją na swoich miejscach. Codzienność trwa, choć nie ma już osoby, która nadawała jej znajomy rytm.
Często zaczynamy rozumieć wartość czyjejś obecności dopiero wtedy, gdy zamienia się ona we wspomnienie. Dopiero po stracie widzimy, jak wiele znaczyły krótkie rozmowy, zwyczajne gesty i możliwość powiedzenia czegoś, czego nie zdążyliśmy powiedzieć.
Nie każdą relację można naprawić, ale nie warto pozwalać, aby duma, pośpiech albo przyzwyczajenie odebrały nam szansę na okazanie uczuć, dopóki jeszcze możemy to zrobić.
5. Porównujemy swoje życie z jego wyobrażoną wersją
„Gdybym wtedy wybrał inaczej…”. „Gdybym wcześniej spotkała tę osobę…”. „Gdybym nie popełnił tego błędu, dziś wszystko wyglądałoby inaczej”.
Człowiek potrafi godzinami tworzyć alternatywne wersje własnej historii. W tych wyobrażeniach zawsze podejmujemy właściwe decyzje, spotykamy odpowiednich ludzi i omijamy ból. Zapominamy jednak, że oceniamy dawnych siebie z perspektywy wiedzy, którą zdobyliśmy dopiero później.
W poezji Szymborskiej przypadek zajmuje ważne miejsce. Jedno spotkanie, kilka minut różnicy, niewielka decyzja albo droga wybrana tego dnia mogą zmienić bieg całego życia. Nie mamy jednak dostępu do świata, który powstałby po dokonaniu innego wyboru. Nie wiemy, czy rzeczywiście byłby lepszy.
Rozpamiętywanie możliwych scenariuszy nie zmienia przeszłości. Odbiera za to uwagę jedynemu miejscu, w którym nadal możemy coś zrobić — teraźniejszości.
6. Próbujemy odzyskać to, co już minęło
Chcemy wrócić do dawnej relacji, dawnego domu, dawnego poczucia bezpieczeństwa albo wcześniejszej wersji siebie. Próbujemy odtworzyć moment, w którym byliśmy szczęśliwi, jakby wystarczyło ustawić ludzi i okoliczności na dawnych miejscach.
Jednak nawet jeśli wrócimy do tego samego miasta, usiądziemy przy tym samym stole i spotkamy tych samych ludzi, chwila już nie będzie taka sama. My również nie jesteśmy tacy sami.
To jedna z najmocniejszych myśli obecnych w wierszu „Nic dwa razy”. Każde doświadczenie zdarza się w niepowtarzalnym układzie czasu, emocji i okoliczności. Nie da się wejść ponownie do dokładnie tej samej chwili.
Wspomnienia mogą być schronieniem, ale nie powinny stawać się miejscem stałego zamieszkania. Przeszłości nie trzeba wyrzucać z serca. Trzeba tylko przestać żądać od teraźniejszości, aby była jej wierną kopią.
7. Żądamy pewności, zanim podejmiemy decyzję
Chcemy wiedzieć, czy związek przetrwa, zmiana pracy się opłaci, nowy pomysł odniesie sukces, a podjęta decyzja nie okaże się błędem. Dopóki nie otrzymujemy gwarancji, stoimy w miejscu.
Tymczasem życie bardzo rzadko daje gwarancje.
W swojej mowie noblowskiej Szymborska podkreślała znaczenie słów „nie wiem”. Nie traktowała niewiedzy jak porażki, lecz jak początek poszukiwania, ciekawości i tworzenia. Człowiek przekonany, że zna wszystkie odpowiedzi, przestaje pytać. Człowiek, który dopuszcza niepewność, pozostaje otwarty na świat.
Nie musimy wiedzieć, dokąd zaprowadzi nas każdy krok. Czasami wystarczy wiedzieć, że dalsze pozostawanie w tym samym miejscu zaczyna nas niszczyć. Decyzja może okazać się niedoskonała, lecz brak decyzji również jest wyborem — i także ma swoje konsekwencje.
Lepszy moment nie przychodzi. To my musimy go stworzyć
Życie nie zacznie się po rozwiązaniu wszystkich problemów. Ono dzieje się właśnie teraz — pomiędzy obowiązkami, zmęczeniem, niepewnością i planami na przyszłość. Dzieje się w dniach, które wydają się zbyt zwyczajne, aby je zapamiętać.
Poezja Wisławy Szymborskiej przypomina, że żadna chwila nie ma obowiązku wyglądać wyjątkowo, aby była cenna. Nie dostaniemy próby generalnej, nie powtórzymy najważniejszych scen i nie poznamy wszystkich odpowiedzi przed podjęciem decyzji.
Być może najlepszy moment nie jest chwilą, w której wszystko wreszcie układa się idealnie. Być może jest nim ten moment, w którym przestajemy czekać i zaczynamy naprawdę żyć.
Jeśli potrzebujesz zatrzymania, ciszy i chwili szczerej rozmowy z samym sobą, sięgnij po książkę Marcela Adamasa „Cisza leczy duszę”. To refleksyjna podróż, która pomaga lepiej zrozumieć własne emocje i odnaleźć spokój w świecie pełnym pośpiechu. Zamów książkę na stronie wydawnictwa.
