Film Książki Kultura i sztuka

7 życiowych lekcji z „Odysei”, które po tysiącach lat są aktualniejsze niż kiedykolwiek

Odyseusz walczył z cyklopem, uciekał przed morskimi potworami i próbował oprzeć się śpiewowi syren. My mierzymy się z innymi zagrożeniami: presją sukcesu, uzależniającymi bodźcami, lękiem przed porażką, toksycznymi relacjami i pokusą życia cudzym życiem. Zmienił się świat, ale ludzka natura pozostała zaskakująco podobna.

„Odyseja”, przypisywana Homerowi i powstała prawdopodobnie w VIII lub VII wieku przed naszą erą, opowiada o wieloletniej podróży króla Itaki wracającego spod Troi. Jego droga jest jednak czymś więcej niż historią o potworach, bogach i niebezpiecznych morzach. To opowieść o człowieku, który musi zmierzyć się z własną pychą, słabościami, pragnieniami i konsekwencjami wcześniejszych decyzji. Poemat opisuje powrót Odyseusza do Itaki po zakończeniu wojny trojańskiej, ale jego prawdziwym tematem jest walka o to, aby mimo wszystkiego nie zapomnieć, kim się jest i dokąd się zmierza.

Po tysiącach lat ta historia nadal mówi o nas więcej, niż moglibyśmy przypuszczać.

1. Każdy człowiek potrzebuje własnej Itaki

Odyseusz przetrwał lata tułaczki, ponieważ wiedział, dokąd chce wrócić. Itaka nie była jedynie wyspą. Oznaczała dom, rodzinę, własną tożsamość i życie, które miało dla niego znaczenie.

Współczesny człowiek często jest bardzo zajęty, ale nie zawsze wie, dokąd właściwie zmierza. Pracujemy, spłacamy zobowiązania, zdobywamy kolejne rzeczy i porównujemy swoje życie z osiągnięciami innych. Można pokonywać ogromne odległości, a jednocześnie nie zbliżać się do niczego, co naprawdę jest nasze.

Jeśli nie wiemy, gdzie znajduje się nasza Itaka, każda droga może wyglądać jak właściwa. Łatwo wtedy pomylić ruch z rozwojem, a sukces z życiem, którego rzeczywiście pragniemy.

Własną Itaką nie musi być miejsce. Może nią być spokojny dom, bliska relacja, poczucie wolności, twórczość albo życie w zgodzie z wartościami. Cel nie chroni przed burzami, ale pozwala pamiętać, dlaczego warto przez nie przejść.

2. Najniebezpieczniejsze pokusy nie wyglądają jak zagrożenie

Kraina Lotofagów nie przerażała potworami. Jej mieszkańcy żywili się lotosem, który sprawiał, że ludzie tracili pamięć o domu i przestawali pragnąć powrotu. Nie byli więzieni siłą. Wystarczyło, że otrzymali przyjemność, przez którą zapomnieli o wszystkim innym.

Właśnie dlatego ta scena tak mocno pasuje do współczesności. Naszym lotosem może być bezmyślne przewijanie telefonu, alkohol, zakupy, seriale, gry, niekończące się odkładanie obowiązków albo relacja, która daje chwilową ulgę, lecz powoli odbiera nam siebie.

Nie każda przyjemność jest czymś złym. Problem zaczyna się wtedy, gdy przestaje być odpoczynkiem, a staje się ucieczką. Gdy nie pomaga odzyskać sił, tylko pozwala zapomnieć, że od dawna nie jesteśmy szczęśliwi.

Czasami życie nie rozpada się w jednym dramatycznym momencie. Czasami znika po kawałku, gdy codziennie wybieramy coś, co pozwala nam o nim nie myśleć.

3. Sama silna wola nie zawsze wystarczy — czasem trzeba wcześniej związać się do masztu

Odyseusz chciał usłyszeć śpiew syren, ale wiedział, że pod jego wpływem może stracić kontrolę. Polecił więc załodze zatkać uszy woskiem, a siebie przywiązać do masztu. Nie liczył wyłącznie na siłę charakteru. Zabezpieczył się, zanim pojawiła się pokusa.

To jedna z najbardziej praktycznych lekcji całego poematu. Ludzie często przeceniają własną odporność. Obiecujemy sobie, że wypijemy tylko jeden kieliszek, zajrzymy do telefonu na pięć minut albo ostatni raz odpowiemy osobie, która wielokrotnie nas zraniła.

Kiedy jednak pokusa już się pojawia, rozsądek może przegrać z emocjami. Dlatego czasami trzeba wcześniej usunąć aplikację, zablokować kontakt, zrezygnować z określonego miejsca albo poprosić kogoś o pomoc.

Dojrzałość nie zawsze polega na tym, że potrafimy oprzeć się wszystkiemu. Czasami polega na tym, że znamy swoje słabości i nie pozwalamy im podejmować decyzji za nas.

Każdy człowiek ma własne syreny. Najważniejsze jest rozpoznać ich głos, zanim zaczniemy za nim podążać.

4. Pycha potrafi zniszczyć to, co wcześniej uratowała odwaga

Spotkanie z cyklopem Polifemem pokazuje zarówno największą siłę, jak i słabość Odyseusza. Bohater dzięki sprytowi ratuje siebie i swoich ludzi. Przedstawia się jako „Nikt”, oślepia cyklopa i ucieka z jego jaskini.

Mógł odpłynąć jako zwycięzca. Nie potrafił jednak znieść tego, że Polifem nie zna nazwiska człowieka, który go pokonał. Ujawnił swoją prawdziwą tożsamość, pozwalając cyklopowi poprosić Posejdona o zemstę. Jedna chwila pychy sprawiła, że wcześniejszy sukces zamienił się w źródło kolejnych tragedii.

Podobne błędy popełniamy dzisiaj. Wygrywamy spór, ale musimy jeszcze upokorzyć przeciwnika. Osiągamy sukces, lecz zaczynamy traktować innych z góry. Udaje nam się uniknąć konfliktu, ale wracamy po ostatnie słowo.

Nie każda wygrana wymaga publiczności. Nie każdy człowiek musi wiedzieć, że to my mieliśmy rację. Czasami największym zwycięstwem jest odejść w odpowiednim momencie i nie pozwolić, aby własne ego ponownie rozpętało burzę.

5. Nie istnieje droga, na której niczego nie stracimy

Odyseusz musi przepłynąć między Scyllą a Charybdą. Z jednej strony czeka na niego wielogłowy potwór, z drugiej śmiertelny wir. Nie ma bezpiecznej drogi. Każda decyzja wiąże się ze stratą, a zadaniem bohatera jest wybranie tej, która pozwoli ocalić możliwie najwięcej.

W życiu również trafiamy na sytuacje, w których nie istnieje rozwiązanie pozbawione bólu. Odejście z trudnej relacji oznacza samotność. Pozostanie może oznaczać dalsze cierpienie. Zmiana pracy przynosi niepewność, ale pozostanie odbiera siły. Postawienie granicy może wywołać konflikt, natomiast jej brak prowadzi do wykorzystywania.

Często zwlekamy, ponieważ chcemy znaleźć wyjście, w którym nikt nie ucierpi, niczego nie utracimy i nie będziemy niczego żałować. Takie rozwiązanie może jednak nie istnieć.

Dojrzała decyzja nie zawsze jest tą, która nic nas nie kosztuje. Czasami jest tą, której cenę jesteśmy gotowi zapłacić, aby nie stracić czegoś jeszcze ważniejszego.

6. Lekceważenie konsekwencji może zniszczyć wysiłek całej grupy

Towarzysze Odyseusza wielokrotnie otrzymują ostrzeżenia, których nie potrafią uszanować. Otwierają worek z wiatrami podarowany przez Eola, ponieważ podejrzewają, że ich przywódca ukrywa w nim skarb. Później, mimo wyraźnego zakazu, zabijają święte bydło Heliosa. Chwilowa ciekawość, głód i brak samokontroli prowadzą do katastrofy.

Ta część opowieści pokazuje, że nasze decyzje rzadko dotyczą wyłącznie nas. Jedna osoba może zniszczyć zaufanie całej rodziny, atmosferę w pracy albo wspólny wysiłek wielu ludzi. Wystarczy kłamstwo, zdrada, nieodpowiedzialność lub przekonanie, że zasady obowiązują wszystkich poza nami.

Człowiek niedojrzały pyta: „Czy mogę to zrobić?”. Człowiek odpowiedzialny pyta: „Co stanie się z innymi, jeśli to zrobię?”.

Wolność bez świadomości konsekwencji szybko zamienia się w egoizm. Nie wszystko, co jesteśmy w stanie zrobić, jest warte swojej ceny.

7. Cierpliwość nie oznacza bezczynności

Penelopa przez lata czeka na powrót męża, ale jej oczekiwanie nie jest bierne. Zwodzi zalotników, odkłada ostateczną decyzję i chroni dom przed przejęciem. Telemach również dojrzewa, szuka informacji o ojcu i stopniowo przygotowuje się do obrony rodziny. Sam Odyseusz po powrocie do Itaki nie ujawnia natychmiast swojej tożsamości. Obserwuje, sprawdza, kto pozostał mu wierny, i czeka na odpowiedni moment.

W świecie przyzwyczajonym do natychmiastowych rezultatów cierpliwość często uważa się za słabość. Chcemy szybkiej poprawy, natychmiastowej odpowiedzi i widocznych efektów. Jeśli ich nie otrzymujemy, zaczynamy wątpić w sens dalszego działania.

Tymczasem niektórych rzeczy nie da się przyspieszyć. Zaufanie trzeba odbudować. Rany potrzebują czasu. Umiejętności rozwijają się stopniowo, a wielkie zmiany często rozpoczynają się od działań, których długo nikt nie zauważa.

Cierpliwość nie polega na siedzeniu i czekaniu, aż los zrobi coś za nas. Polega na robieniu tego, co możliwe, dopóki nie nadejdzie właściwy moment na następny krok.

Każdy z nas odbywa własną odyseję

„Odyseja” przetrwała tysiące lat, ponieważ nie opowiada wyłącznie o świecie bogów i mitycznych stworzeń. Opowiada o człowieku, który błądzi, popełnia błędy, ulega pokusom, traci bliskich, ale mimo wszystko próbuje wrócić do domu.

Dzisiaj nasze potwory mają inne twarze. Syreny przemawiają z ekranów, lotos pozwalający zapomnieć o życiu jest dostępny przez całą dobę, a pycha często domaga się publicznego uznania. Nadal jednak potrzebujemy własnej Itaki — czegoś, co przypomni nam, dokąd chcemy wrócić, gdy świat ponownie spróbuje odciągnąć nas od tego, co najważniejsze.

Nie każda długa droga oznacza, że się zgubiliśmy. Czasami dopiero podczas niej odkrywamy, kim naprawdę jesteśmy i co jest dla nas domem.

Jeśli potrzebujesz chwili zatrzymania i powrotu do własnego wnętrza, sięgnij po książkę Marcela Adamasa „Cisza leczy duszę”. To refleksyjna podróż, która pomaga lepiej zrozumieć emocje, odnaleźć wewnętrzny spokój i usłyszeć siebie w świecie pełnym hałasu. Zamów książkę na stronie wydawnictwa.

Cisza leczy duszę – miękka ze skrzydełkami