Najbardziej podstępni złodzieje nie wyważają drzwi i nie zostawiają po sobie śladów. Przychodzą jako myśli, które odtwarzamy każdego dnia. Jako urazy, do których wracamy przed snem. Jako lęk przed tym, co powiedzą ludzie, gdy wreszcie zaczniemy żyć po swojemu.
Człowiek kładzie się wieczorem na kanapie i nie rozumie, dlaczego jest tak zmęczony. Przecież dzień nie był szczególnie ciężki. Nie widzi jednak tych wszystkich rozmów, które odbył wyłącznie we własnej głowie. Problemów, które próbował rozwiązać, chociaż jeszcze się nie wydarzyły. Krzywd, które przeżywał po raz kolejny, choć minęło od nich wiele lat.
Dalajlama często zwraca uwagę, że nasz spokój zależy nie tylko od zewnętrznych warunków, lecz także od tego, czym codziennie karmimy własny umysł. Gniew, lęk, podejrzliwość, przywiązanie i zazdrość nazywa emocjami zakłócającymi. Nie dlatego, że nie wolno ich odczuwać, ale dlatego, że pozostawione bez kontroli zaczynają kierować naszym zachowaniem.
„Złodzieje energii” są więc metaforą. Nie chodzi o tajemniczą siłę, którą ktoś może z nas wyciągnąć, lecz o wszystko, co odbiera uwagę, wewnętrzny spokój i gotowość do życia tu, gdzie naprawdę jesteśmy.
1. Zamartwianie się – pozorne działanie, które niczego nie zmienia
Martwienie się łatwo pomylić z odpowiedzialnością. Wydaje nam się, że skoro bez przerwy myślimy o problemie, to przynajmniej próbujemy coś zrobić. Tymczasem umysł często nie szuka rozwiązania. Krąży jedynie wokół najgorszego możliwego scenariusza.
Rozważamy, co będzie, jeśli stracimy pracę. Zastanawiamy się, czy bliska osoba nas nie opuści. Próbujemy przewidzieć reakcje ludzi, z którymi jeszcze nawet nie rozmawialiśmy. Chcielibyśmy przygotować się na każdy możliwy cios, jakby samo wyobrażenie nieszczęścia mogło nas przed nim ochronić.
Nie chroni. Sprawia jedynie, że cierpimy wcześniej.
Dalajlama proponuje w takich sytuacjach podział niezwykle prosty, a jednocześnie wymagający. Jeżeli problem można rozwiązać, energia powinna zostać skierowana na działanie. Jeśli rozwiązanie nie istnieje albo sytuacja pozostaje poza naszą kontrolą, zamartwianie również jej nie zmieni.
Nie oznacza to obojętności. Oznacza zgodę na fakt, że nie każda myśl zasługuje na kolejną godzinę naszego życia.
2. Gniew – ogień, który najdłużej trzyma ten, kto został zraniony
Gniew pojawia się, gdy ktoś przekroczył naszą granicę, potraktował niesprawiedliwie albo odebrał coś ważnego. Bywa potrzebny. Może dać siłę, aby powiedzieć „dość”, przerwać krzywdzącą relację lub sprzeciwić się złemu traktowaniu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy wydarzenie dawno się skończyło, ale w nas wciąż trwa ta sama kłótnia.
Wracamy do wypowiedzianych słów. Wyobrażamy sobie odpowiedzi, których wtedy nie potrafiliśmy udzielić. Układamy scenariusze zemsty albo czekamy na przeprosiny, które prawdopodobnie nigdy nie nadejdą.
Osoby, która nas zraniła, może już nie być w naszym życiu. Mimo to nadal otrzymuje od nas coś niezwykle cennego — codzienną uwagę.
Dalajlama nie zachęca do bierności wobec zła. Można stanowczo sprzeciwiać się czyjemuś zachowaniu, postawić granicę i ponieść sprawę dalej. Czym innym jest jednak działanie, a czym innym pielęgnowanie nienawiści długo po tym, gdy przestała czemukolwiek służyć.
Gniew może pomóc wyjść z krzywdy. Nie powinien urządzać sobie domu w człowieku, który z niej wyszedł.
3. Podejrzliwość – umysł, który wszędzie widzi zapowiedź zdrady
Ktoś odpisał krócej niż zwykle. Ktoś nie oddzwonił. Podczas rozmowy miał inną minę. Dla jednego człowieka będą to drobiazgi. Dla innego początek wielogodzinnej analizy.
Podejrzliwość nigdy nie potrzebuje pełnych informacji. Wystarczy jej brak odpowiedzi, zmiana tonu albo własne wspomnienie z przeszłości. Resztę historii dopisze sama.
W ten sposób można stopniowo utracić zdolność odróżniania faktów od lęku. Neutralna cisza zaczyna oznaczać odrzucenie. Cudzy sukces staje się próbą poniżenia. Życzliwość wzbudza nieufność, bo przecież ktoś na pewno czegoś chce.
Dalajlama wskazuje, że strach i podejrzliwość zamykają człowieka na innych. Miały chronić przed rozczarowaniem, lecz z czasem sprawiają, że bezpiecznie nie czujemy się już przy nikim.
Ostrożność jest potrzebna. Nie każdy człowiek zasługuje na nasze zaufanie. Warto jednak sprawdzać, czy reagujemy na to, co naprawdę się wydarzyło, czy na historię stworzoną przez dawny lęk.
4. Cudza opinia – życie przeżywane przed niewidzialną publicznością
Wiele decyzji podejmujemy nie dlatego, że są dla nas dobre, lecz dlatego, że boimy się komentarzy innych ludzi.
Co pomyśli rodzina? Czy znajomi nie uznają mnie za słabego? Czy nie wyjdę na egoistę? Co powiedzą, jeśli odejdę, zmienię pracę, postawię granicę albo przyznam, że sobie nie radzę?
W ten sposób można przeżyć całe lata, realizując cudzą wizję szczęścia.
Zostajemy w relacjach, które odbierają nam spokój, żeby nie tłumaczyć się ze swojego odejścia. Wybieramy pracę, której nie znosimy, ponieważ brzmi wystarczająco dobrze podczas rodzinnego spotkania. Udajemy szczęśliwych, aby nikt nie zobaczył, że nasze życie wygląda inaczej, niż powinno.
Dalajlama podkreśla znaczenie szczerej motywacji. Gdy człowiek wie, dlaczego coś robi, i postępuje uczciwie, łatwiej znosi cudze oceny oraz możliwość porażki.
Największym ciężarem nie zawsze jest bowiem to, że ktoś pomyśli o nas źle. Czasem jest nim codzienne udawanie człowieka, którym nigdy nie byliśmy.
5. Przywiązanie do rzeczy – obietnica spokoju, którego nie można kupić
Pieniądze są ważne. Dają bezpieczeństwo, rozwiązują realne problemy i pozwalają godniej żyć. Trudno mówić o wewnętrznym spokoju komuś, kto martwi się o jedzenie, mieszkanie albo podstawowe potrzeby swojej rodziny.
Dalajlama nie neguje znaczenia materialnego rozwoju. Ostrzega jednak przed oczekiwaniem, że rzeczy wykonają pracę, którą człowiek musi wykonać we własnym wnętrzu.
Nowy zakup daje krótką radość. Awans przynosi satysfakcję. Większy dom może poprawić komfort. Po pewnym czasie wszystko staje się jednak codziennością, a umysł wyznacza kolejny cel. Jeszcze trochę pieniędzy, jeszcze jeden sukces, jeszcze jeden dowód, że jesteśmy wystarczająco dobrzy.
Tak powstaje wyścig, którego mety nie da się osiągnąć.
Można mieć bardzo dużo i nadal nie umieć spokojnie zasnąć. Można zgromadzić rzeczy, które robią wrażenie na innych, a jednocześnie nie mieć komu powiedzieć, że jest się samotnym.
Nie chodzi o rezygnację z ambicji. Chodzi o zrozumienie, że wygodne życie i spokojny umysł nie zawsze są tym samym.
6. Podział na „nas” i „ich” – łatwa odpowiedź, która produkuje kolejnych wrogów
Człowiek lubi proste podziały. Dobrzy i źli. Mądrzy i głupi. Nasi i obcy. Ci, którzy mają rację, oraz ci, których nie warto słuchać.
Taki świat jest łatwiejszy do uporządkowania. Nie trzeba już próbować zrozumieć innych ani zastanawiać się nad własnymi reakcjami. Wystarczy przykleić etykietę.
Problem polega na tym, że gdy każda różnica staje się zagrożeniem, człowiek pozostaje w ciągłej gotowości do walki. Krytyka brzmi jak atak. Odmienne zdanie odbierane jest jak brak szacunku. Jeden błąd wystarcza, aby przekreślić wszystko, co wcześniej było w danej osobie dobre.
Dalajlama często przypomina o jedności ludzi. Niezależnie od pochodzenia, pozycji czy poglądów wszyscy chcemy uniknąć cierpienia i przeżyć życie w poczuciu szczęścia.
Zrozumienie nie oznacza zgody. Można odrzucić czyjeś poglądy i nadal widzieć w nim człowieka. Można bronić swoich wartości, nie budując całej tożsamości na nienawiści do drugiej strony.
Nie każdy, kto myśli inaczej, musi otrzymać rolę wroga.
7. Poczucie winy – kara, która udaje odpowiedzialność
Błąd może zostać wykorzystany na dwa sposoby. Może stać się lekcją albo więzieniem.
Żal mówi: „Zrobiłem coś złego. Muszę przeprosić, naprawić szkodę i więcej tego nie powtórzyć”. Paraliżujące poczucie winy mówi: „Jestem złym człowiekiem. Nie zasługuję już na nic dobrego”.
Pierwsza reakcja prowadzi do zmiany. Druga każe bez końca przeżywać tę samą przeszłość, nawet gdy wszystko, co mogliśmy naprawić, zostało już naprawione.
Dalajlama zwraca uwagę na różnicę między konstruktywnym żalem a winą, która nie pomaga. Odpowiedzialność wymaga uczciwego spojrzenia na własne zachowanie. Nie wymaga jednak dożywotniego ranienia samego siebie.
Przeszłości nie da się cofnąć. Można jedynie zdecydować, czy popełniony błąd będzie powtarzany, czy stanie się początkiem zmiany.
Jeżeli człowiek zrozumiał, przeprosił i zaczął postępować inaczej, dalsze wymierzanie sobie kary nie służy już nikomu.
8. Uraza – niewidzialna więź z człowiekiem, od którego chcieliśmy się uwolnić
Niektórych ludzi usunęliśmy z telefonu, domu i codziennego życia, ale nadal nosimy ich w swoich myślach.
Rozmawiamy z nimi przed snem. Przypominamy sobie ich słowa. Wyobrażamy sobie dzień, w którym wreszcie zrozumieją, jak bardzo nas skrzywdzili. Czekamy, aż życie wymierzy im sprawiedliwość.
Wydaje nam się, że puszczenie urazy oznacza zgodę na to, co zrobili. Tymczasem można wybaczyć i nigdy nie wrócić. Można przestać nienawidzić, nie odbudowując relacji. Można uwolnić własny umysł, pozostawiając granicę dokładnie tam, gdzie powinna być.
W naukach Dalajlamy cierpliwość i wybaczenie nie oznaczają słabości. Są sposobem ochrony wewnętrznego spokoju przed cudzym zachowaniem.
Nie każdą krzywdę można szybko wypuścić. Niektóre wymagają czasu, dystansu, a czasem również pomocy drugiego człowieka. Warto jednak pamiętać, że uraza najmocniej obciąża tego, kto musi ją codziennie nosić.
Złodzieje, którym sami otwieramy drzwi
Wszystkich tych złodziei łączy jedna cecha: początkowo udają, że nas chronią.
Zamartwianie ma przygotować na najgorsze. Gniew ma nie pozwolić ponownie nas skrzywdzić. Podejrzliwość ma ostrzec przed zdradą. Cudza opinia ma uchronić przed odrzuceniem. Pieniądze mają zagwarantować bezpieczeństwo, a uraza nie pozwolić zapomnieć o tym, co nam zrobiono.
Z czasem ochrona staje się jednak więzieniem.
Można odpoczywać, dobrze spać i nadal budzić się zmęczonym, jeżeli umysł przez całą dobę prowadzi niewidzialną walkę. Z przeszłością, przyszłością, cudzym zdaniem albo człowiekiem, którego od dawna nie ma już obok.
Nie pozbędziemy się wszystkich trudnych emocji. Nie na tym polega wewnętrzny spokój. Chodzi raczej o to, aby gniew, lęk i smutek były chwilowymi gośćmi, a nie właścicielami naszego życia.
Czasem pierwszym krokiem do odzyskania energii nie jest zrobienie czegoś więcej. Jest nim zauważenie, co od dawna zabiera nam ją po cichu.
Źródła
- Biuro Dalajlamy – Countering Stress and Depression
- Biuro Dalajlamy – The Purpose of Life Is to Be Happy
- Biuro Dalajlamy – Compassion and the Individual
- Biuro Dalajlamy – Universal Responsibility in the Modern World
- Biuro Dalajlamy – Ethics for a Whole World
- Wykład noblowski Dalajlamy – pokój wewnętrzny i odpowiedzialność
- Google Search Central – wytyczne dotyczące Google Discover


