PsychologiaZwiązek

Uważaj na bombardowanie miłością, to nie ma nic wspólnego z romantyzmem!


Bombardowanie miłością / Love bombing

Bombardowanie miłością, z angielskiego love bombing. Na ogół spotykamy to pojęcie w kontekście relacji romantycznych. Występuje ono jednak w znacznie szerszym zakresie sytuacji, np. może funkcjonować w środowisku, które chciałoby pozyskać nowego członka społeczności, aby docelowo tę osobę całkowicie zawłaszczyć – np. w sektach.

Bombardowanie miłością może dla kogoś brzmieć pięknie i romantycznie. To co jednak kryje się pod fasadą, tego lekko uporczywego dla jednych, lub uroczego dla innych okazywania uczuć, jest naprawdę groźną psychomanipulacją, przed którą przestrzegają psychologowie.

Strona manipulująca, zasypuje swoją ofiarę komunikatami sugerującymi, że jest bardzo zauroczona, zakochana – może nawet wyjątkowo szybko wyznawać dozgonną miłość, co może zaskakiwać albo i szokować. Wszystko to jest okraszone romantyzmem na najwyższym poziomie, aby ofiara jak najszybciej uwierzyła, że spotkało ją coś niezwykłego i wyjątkowego. Że sama jest wyjątkowa. 

I mimo że dopiero co się poznaliśmy, druga strona zachowuje się tak, jakby poziom głębi relacji był znacznie większy niż jest w rzeczywistości.

Po czym poznać, że mamy do czynienia z bombardowaniem miłością?

Praktycznie każdy marzy o tym, aby kogoś poznać, zakochać się i stworzyć szczęśliwą relację, która nigdy się nie rozpadnie a i rutyna również w niej nie zagości. Duża część z nas, ta bardziej romantyczna, marzy o uczuciu jak z komedii romantycznej – gdzie pojawi się ktoś przypadkiem, zakocha w nas od pierwszego wejrzenia i wszystko będzie wyglądało jak na filmie: wyznania, spacery, kolacje, listy miłosne. Plany, obietnice i wszelkie inne deklaracje które, wzmocnią w nas poczucie, że jesteśmy traktowani poważnie. 

Bombardowanie miłością ma być odpowiedzią na takie marzenie. Kiedy w naszym życiu pojawia się człowiek i z miejsca mamy wrażenie, że stajemy się bohaterami niesamowitej historii. Kwiaty, prezenty, smsy pełne wyznań. To wszystko byłoby OK, gdyby nie to, że powyższe zachowania są zwyczajnie nieadekwatne do prawdziwego etapu na którym znajduje się ledwo rozpoczęta relacja. 

Bombardowanie miłością to technika manipulacyjna, której celem jest skracanie dystansu i sztuczne przyspieszanie biegu spraw, które w normalnych okolicznościach rozwijałyby się znacznie dłużej. 

Bombardowanie miłością to sztuczny romantyzm i puste słowa 

Tak naprawdę, osoba dokonująca manipulacji ma swój ukryty cel, którym najczęściej jest uzależnienie od siebie ofiary w jak najkrótszym czasie. Ofiarą najczęściej padają kobiety – osoby o niskim poczuciu własnej wartości, niewierzące w siebie i samotne. 

Manipulacja zwykle odbywa się wg podobnego schematu; poznajesz osobę, która cię zauważa, komplementuje i okazuje, że widzi w tobie wartość. Jest czuła, kochająca, wyrozumiała. Pojawia się więź między takimi osobami, zaufanie i w końcu zakochanie. Od tego momentu manipulant ma już kontrolę nad swoją ofiarą. Kiedy ofiara, zrobi coś co manipulantowi się nie spodoba nastąpi dewaluacja – kara. Przykre słowa, pretensje, awantura, karanie ciszą. Mogłoby się wydawać, że ofiara zrobiła coś bardzo złego. Nie. Ukaranym można zostać za wszystko co nie spodoba się manipulatorowi np. za wyjście na kawę z przyjaciółką. Od tej pory ofiara będzie idealizowana za zachowanie pożądane, dewaluowana za to, co się nie spodoba drugiej stronie – tutaj też pojawi się przestrzeń na potencjalne porzucenie ofiary, tylko po to, aby po jakimś czasie próbować do niej wrócić i kontynuować swoją kontrolę. 

Dlaczego to działa? Hormony, które wydziela ludzki organizm kiedy następuje huśtawka emocjonalna między dewaluacją a ponowną idealizacją, uzależniają ofiarę od manipulanta. I dopóki osoba zmanipulowana nie zorientuje się, co się z nią dzieje, taki toksyczny związek pełen poniżania na zmianę z bombardowaniem miłością może trwać wiele lat.  

Przed bombardowaniem miłością można się ustrzec

Aby móc określić, czy na pewno mamy do czynienia z bombardowaniem miłością, musimy zauważyć kilka faz manipulacji, które następują kolejno po sobie: idealizacja, dewaluacja i porzucenie. A wszystko to w krótkim czasie, zwykłe przed upływem pół roku. Jeśli dewaluacja nie nastąpi w czasie sześciu miesięcy, to nie mamy do czynienia z bombardowaniem miłością. 

Kiedy relacja postępuje zbyt szybko, warto dać znać drugiej stronie, że chcielibyśmy zwolnić. Warto poinformować drugą osobę na spokojnie i z uczuciem, że doceniasz to co jest między wami, ale czułabyś się bardziej komfortowo, gdyby relacja przebiegała w typowym dla takich relacji czasie. Osoba, której zależy na tobie, na pewno nie będzie naciskać i uszanuje twoje potrzeby. Kolejny znak ostrzegawczy to puste słowa; kiedy czyny i słowa nie idą ze sobą w parze – wszystko kończy się na obietnicach, warto się temu przyjrzeć. Psychologowie również zwracają uwagę, na znaki w postaci pewnych stwierdzeń np. zakładanie, że wspólnie stworzy się doskonały związek – tutaj warto dać znać, że jest za wcześnie na takie deklaracje. 

zdjęcie: Verywell / Ellen Lindner

Redakcja

Kontakt: przemysleniaWP@gmail.com