Książki Kultura i sztuka Psychologia

Możesz dać komuś wszystko i nadal nie być dla niego wystarczający. Bolesna lekcja z „Lalki”

Poświęcasz czas, pomagasz, pamiętasz o drobiazgach. Kiedy pojawia się dystans, starasz się jeszcze bardziej. Wierzysz, że druga osoba w końcu dostrzeże, ile dla niej robisz, i odpowie tym samym. Historia Stanisława Wokulskiego z „Lalki” Bolesława Prusa pokazuje, jak wiele można podporządkować tej nadziei. I jak trudno przyjąć, że nawet największe zaangażowanie nie zapewnia wzajemności.

W szkolnej lekturze łatwo zobaczyć przede wszystkim nieszczęśliwie zakochanego kupca i niedostępną arystokratkę. Po latach ta opowieść może zabrzmieć znacznie bardziej osobiście.

Nie trzeba mieć majątku Wokulskiego ani zabiegać o wejście na salony. Wystarczy znać uczucie, że od bliskości dzieli nas jeszcze jeden wysiłek. Jeszcze trochę cierpliwości. Jeszcze jedna pomoc. Jeszcze jedna zmiana w sobie.

A potem przychodzi pytanie, którego długo nie chcieliśmy zadać: czy ta osoba rzeczywiście chce być ze mną, czy ja próbuję ją do tego przekonać?

Wokulski potrafił osiągnąć wiele. Uczucia nie poddawały się jego wysiłkom

Wokulski zdobywa majątek i pozycję, a następnie wykorzystuje swoje możliwości, żeby zbliżyć się do Izabeli Łęckiej. Pomaga jej rodzinie finansowo, wykupuje długi ojca i zabiega o obecność w arystokratycznym środowisku.

Jego determinacja jest ogromna. Nie usuwa jednak klasowych uprzedzeń Izabeli ani nie daje pewności jej miłości.

Można odczytać ten wątek jako opowieść o granicy sprawczości. Są dziedziny, w których większy wysiłek rzeczywiście przybliża nas do celu. Możemy zdobyć umiejętności, poprawić wynik, uporządkować zaniedbaną sprawę.

W relacji uczestniczy jednak drugi człowiek, z własnymi uczuciami i wyborami. Jego zaangażowanie nie jest czymś, co da się wypracować za niego.

Możesz stworzyć warunki do bliskości. Nie możesz samodzielnie stworzyć wzajemności.

Ta różnica bywa szczególnie trudna dla osób przyzwyczajonych do radzenia sobie. Skoro wcześniej pomagały upór i pracowitość, łatwo uwierzyć, że teraz także należy po prostu zrobić więcej.

Kiedy pomoc staje się cichą prośbą o miłość

Dawanie samo w sobie nie jest problemem. Troska, hojność i gotowość do wsparcia mogą być piękną częścią związku.

Warto jednak zauważyć moment, w którym zaczynamy oczekiwać, że kolejne gesty zmienią czyjeś uczucia.

Nie mówimy tego wprost. Raczej myślimy: kiedy zobaczy, że zawsze może na mnie liczyć, zrozumie. Kiedy pomogę mu wyjść z problemów, zrobi się między nami lepiej. Kiedy przestanę mieć wymagania, wreszcie poczuje się przy mnie dobrze.

Z czasem coraz trudniej odmówić. Pojawia się obawa, że jeśli przestaniemy pomagać, zniknie także powód do kontaktu.

To bolesny sygnał. Warto wtedy zapytać, co pozostaje między nami, gdy akurat niczego nie załatwiamy, nie naprawiamy i nie oferujemy.

Czy druga osoba interesuje się naszym dniem? Czy sama szuka spotkania? Czy potrafi być obecna również wtedy, gdy to my czegoś potrzebujemy?

Bycie potrzebnym może dawać poczucie bliskości. Warto sprawdzić, czy poza potrzebą istnieje także zainteresowanie nami.

Czasem kochamy również to, co sami dopowiedzieliśmy

Wokulski idealizuje Izabelę. Jej postać zajmuje w jego wyobraźni miejsce znacznie większe niż zwykła znajomość. Pragnienie miłości splata się z marzeniem o spełnieniu i przekroczeniu społecznych granic.

Współczesny czytelnik może rozpoznać w tym mechanizm, który nie wymaga ani salonów, ani dziewiętnastowiecznych konwenansów.

Ktoś okazuje nam ciepło i zaczynamy wyobrażać sobie wspólną przyszłość. Zapamiętujemy uważny gest, a pomijamy tygodnie obojętności. Chwilową poprawę traktujemy jak zapowiedź trwałej zmiany.

Wtedy trudno zobaczyć relację taką, jaka jest na co dzień. Porównujemy ją raczej z tym, czym mogłaby się stać.

Może właśnie dlatego rozczarowanie bywa tak głębokie. Żegnamy nie tylko osobę. Żegnamy rozmowy, których nigdy nie odbyliśmy, plany, których wspólnie nie ustaliliśmy, i przyszłość, która istniała głównie w naszej wyobraźni.

Nadzieja jest ważna, ale potrzebuje oparcia w powtarzalnym zachowaniu drugiej osoby.

Jedna dobra chwila nie musi być fałszywa. Nie powinna jednak przesłaniać całej reszty.

Izabela nie miała obowiązku pokochać Wokulskiego

To ważne, jeśli chcemy czytać „Lalkę” uczciwie. Poświęcenie, pomoc i pieniądze nie tworzą zobowiązania do odwzajemnienia uczuć.

Można krytykować wyniosłość Izabeli, jej uprzedzenia i sposób traktowania Wokulskiego. Nie należy jednak uznawać samego braku miłości za moralną winę. Również jego uczucie nie jest wolne od złudzeń i prób kształtowania sytuacji zgodnie z własnymi pragnieniami.

Prus daje nam relację bardziej złożoną niż prosty obraz dobrego mężczyzny skrzywdzonego przez złą kobietę.

To rozróżnienie ma znaczenie także poza literaturą. Ktoś może doceniać naszą obecność i nie chcieć związku. Może czuć wdzięczność, lecz nie zakochanie. Mamy prawo cierpieć z tego powodu, ale nie możemy żądać uczucia jako zapłaty.

Możemy natomiast oczekiwać uczciwości w komunikowaniu intencji i szacunku w traktowaniu drugiej osoby.

Nikt nie jest nam winien miłości. Nie oznacza to, że musimy bez końca pozostawać w relacji, która nas rani.

Im więcej oddaliśmy, tym trudniej się wycofać

Przychodzi moment, kiedy dalsze starania wynikają już nie tylko z nadziei. Trudno przyjąć, że tyle czasu, energii i planów nie doprowadziło do oczekiwanego rezultatu.

Myślimy: przecież nie mogę odpuścić teraz. Może właśnie następna rozmowa coś zmieni. Może po tym wszystkim należy mi się wreszcie dobry finał.

Nie każdą trudną relację trzeba kończyć. Są związki, w których obie osoby przechodzą kryzys i chcą nad nim pracować. Istotne jest jednak to, czy wysiłek rzeczywiście podejmują obie strony.

Jeśli jedna osoba nieustannie próbuje przybliżyć się do drugiej, a druga jedynie pozwala jej próbować, warto spojrzeć na teraźniejszość bez doliczania dawnych zasług.

Co dzieje się między nami teraz? Jak wyglądają konkretne decyzje? Czy potrafimy jasno powiedzieć, czego chcemy?

Czas, który już poświęciliśmy, nie wróci. Nadal mamy wpływ na to, na co przeznaczymy następny rok.

Jedna osoba nie powinna wydawać wyroku o całej naszej wartości

W „Lalce” rozmowa Izabeli ze Starskim w pociągu, prowadzona po angielsku w przekonaniu, że Wokulski jej nie rozumie, staje się bolesnym przełomem. Rozpada się obraz relacji, w który bohater tak wiele zainwestował.

Ten moment można odczytać szerzej: kiedy czyjaś akceptacja staje się podstawą naszego wyobrażenia o sobie, rozczarowanie dotyka niemal całego życia.

Zamiast pomyśleć „ta osoba mnie nie wybrała”, zaczynamy wierzyć: „nie ma we mnie nic, co można wybrać”. Zamiast dostrzec brak wzajemności, szukamy kolejnej wady do naprawienia.

Tytułowe „nie być wystarczającym” opisuje więc bolesne poczucie, a nie obiektywną prawdę o człowieku.

Można być troskliwym, interesującym i gotowym do bliskości, a mimo to nie stworzyć z kimś związku. Można też mieć własne trudności, nad którymi warto pracować, bez uznawania odrzucenia za dowód bezwartościowości.

Brak czyjejś miłości nie jest miarą wszystkiego, co masz do zaoferowania.

„Lalka” pozostawia pytanie o cenę uczucia, któremu podporządkowujemy niemal całą przyszłość. Warto przeczytać ją również z myślą o tym, co dzieje się poza ukochaną osobą: o przyjaźniach, zainteresowaniach, pracy i potrzebach, które stopniowo odsuwamy.

Może najtrudniejsza decyzja nie polega na tym, żeby przestać czuć. Polega na uznaniu, że uczucie nie zobowiązuje nas do kolejnych lat udowadniania, że zasługujemy na miejsce w czyimś życiu.

–

Drogi Czytelniku! Jeżeli ten tekst dał Ci chwilę refleksji, serdecznie zapraszam do sięgnięcia po moją książkę. Każdy zakup to nie tylko możliwość poznania kolejnych przemyśleń, ale również ogromne wsparcie dla mojej twórczości i dalszego tworzenia wartościowych treści. ❤️

Cisza leczy duszę – miękka ze skrzydełkami

Źródła i lektura

  • Bolesław Prus, „Lalka”, tom pierwszy, Wolne Lektury — relacja Wokulskiego z rodziną Łęckich, jego zabiegi o zbliżenie do Izabeli oraz społeczne uprzedzenia bohaterki.
  • Bolesław Prus, „Lalka”, tom drugi, Wolne Lektury — rozwój relacji, rozterki Wokulskiego i przełomowa scena podróży pociągiem.

Artykuł stanowi interpretację powieści z odniesieniami do współczesnych relacji. Wyróżnione zdania nie są cytatami Bolesława Prusa.

Marcel Adamas

Pisze od 2012 roku. Prowadzi Przemyślenia.pl i jest autorem książki „Cisza leczy duszę”. W swoich tekstach porusza tematy emocji, relacji i codziennych spraw, które zostają w głowie na dłużej. Szuka słów na to, co wielu z nas czuje, ale o czym nie zawsze łatwo mówić.