Film Psychologia

Ten film porusza mocniej, gdy mamy już trochę życia za sobą. 5 lekcji z „Zapachu kobiety”

Za pierwszym razem można zapamiętać przede wszystkim tango, charyzmę Ala Pacino i przemówienie, po którym trudno od razu wrócić do własnych spraw. Kiedy jednak oglądamy „Zapach kobiety” po latach, mając za sobą rozczarowania, bolesne rozstania albo decyzje, których do dziś nie potrafimy sobie wybaczyć, uwagę zaczynają przyciągać również inne momenty.

Zauważamy samotność ukrytą za złośliwością, lęk przykryty rozkazującym tonem i człowieka, który potrafi zachwycać się życiem, choć coraz trudniej znaleźć mu w nim miejsce dla siebie.

Film Martina Bresta z 1992 roku opowiada o spotkaniu Charliego Simmsa, ucznia elitarnej szkoły korzystającego ze stypendium, z Frankiem Slade’em, niewidomym emerytowanym podpułkownikiem. Krótkie zajęcie zarobkowe zmienia się we wspólny wyjazd do Nowego Jorku, podczas którego obaj zostają skonfrontowani z czymś, przed czym woleliby uciec.

Al Pacino otrzymał za tę rolę Oscara, ale siła tej historii wykracza poza aktorski popis: pozwala zobaczyć, jak wiele może dzielić człowieka od innych i jak ostrożnie czasem trzeba odbudowywać zerwaną więź ze światem.

Dalsza część artykułu zdradza ważne wydarzenia z filmu, w tym jego zakończenie.

1. Człowiek, który wszystkich odpycha, również może potrzebować bliskości

Frank Slade nie ułatwia innym przebywania w swoim towarzystwie, ponieważ potrafi upokorzyć rozmówcę, narzucić własne zasady i zamienić zwykłą wymianę zdań w pokaz przewagi. Początkowo łatwo zobaczyć w nim przede wszystkim człowieka nieznośnego, lecz wraz z rozwojem historii coraz wyraźniej dostrzegamy rozpacz, rozczarowanie sobą i poczucie utraty wpływu na własne życie.

Jego szorstkość można odczytać jako sposób utrzymywania ludzi na dystans, dzięki któremu nie musi przyznawać, jak bardzo zależy mu na ich obecności. To jedna z tych obserwacji, które z wiekiem stają się bardziej zrozumiałe, zwłaszcza gdy sami choć raz powiedzieliśmy komuś, żeby dał nam spokój, mając nadzieję, że jednak zauważy nasze zagubienie.

Film skłania do uważniejszego spojrzenia na drugiego człowieka, ale nie daje podstaw, by każde okrucieństwo tłumaczyć cierpieniem i cierpliwie je znosić. Można dostrzec czyjś ból, a jednocześnie powiedzieć, że sposób, w jaki nas traktuje, jest nie do przyjęcia.

W relacji z Frankiem Charlie stopniowo odnajduje własny głos, dzięki czemu ich spotkanie przestaje opierać się wyłącznie na poleceniach jednego i ustępstwach drugiego.

2. Nie warto odkładać wszystkich dobrych chwil na czas, kiedy życie się uporządkuje

Scena tanga z Donną pozostaje w pamięci również dlatego, że przez kilka minut pozwala zobaczyć Franka poza jego gniewem i rozpaczą. Jest skupiony na muzyce, partnerce i ruchu, a jego wcześniejsze trudności nie odbierają tej chwili uroku.

Można odczytać tę scenę jako przypomnienie, że radość nie zawsze przychodzi dopiero po rozwiązaniu problemów, choć często właśnie taki warunek sami jej stawiamy. Odpoczniemy, kiedy skończy się trudny okres; spotkamy się z przyjaciółmi, gdy będzie mniej obowiązków; spróbujemy czegoś nowego, kiedy odzyskamy dawną pewność siebie.

Tymczasem kolejne miesiące potrafią przynieść następne sprawy do załatwienia, a życie wciąż pozostaje w poczekalni. Tango nie rozwiązuje kryzysu Franka i nie należy dopisywać mu takiej mocy, jednak pokazuje, że człowiek cierpiący nadal może doświadczać zaciekawienia, przyjemności i kontaktu z drugim człowiekiem.

Z perspektywy widza, który zna już ciężar codziennych obowiązków, ta scena może zabrzmieć jak bardzo osobiste pytanie: ile dobrych rzeczy odmawiam sobie tylko dlatego, że uznałem, iż najpierw wszystko musi być w porządku?

3. Charakter poznajemy po decyzjach, które mogą nas coś kosztować

Charlie znajduje się w sytuacji, w której stawką jest jego przyszłość w szkole, a presja ze strony dyrektora wystawia jego zasady na próbę. Finałowe wystąpienie Franka nadaje temu konfliktowi ogromną siłę, ponieważ pokazuje nierówność między młodym człowiekiem pozbawionym wpływowego zaplecza a środowiskiem przyzwyczajonym do ochrony własnych interesów.

Dorosły widz może rozpoznać w tej scenie mechanizm znany z pracy czy życia społecznego: wartości są uroczyście wychwalane, dopóki nie stają się niewygodne dla kogoś, kto ma władzę.

Z tej historii nie wynika jednak prosta zasada, że milczenie zawsze świadczy o lojalności, ponieważ w innych okolicznościach to właśnie ujawnienie prawdy chroni skrzywdzonych. Ważniejsze wydaje się pytanie, czy podejmujemy decyzję zgodnie z własnym rozeznaniem, czy pod wpływem obietnicy korzyści i lęku przed karą.

Z biegiem lat coraz lepiej wiemy, że nie każda kapitulacja przynosi natychmiastowe wyrzuty sumienia; czasami najpierw daje ulgę, a dopiero później wraca w myślach jako moment, w którym zgodziliśmy się na coś wbrew sobie. Dlatego scena w szkole porusza także tych, którzy dawno zapomnieli o egzaminach, lecz dobrze pamiętają podobne wybory.

4. Doświadczenie nie oznacza, że przestajemy potrzebować pomocy

Frank potrafi zdominować rozmowę i sprawia wrażenie człowieka, którego niewiele może zaskoczyć, jednak w najpoważniejszym kryzysie to obecność Charliego okazuje się kluczowa.

W ich relacji role nauczyciela i ucznia stopniowo się zmieniają, a młody chłopak wnosi coś, czego starszy mężczyzna nie potrafi sobie zapewnić: zainteresowanie jego dalszym losem oraz sprzeciw wobec przekonania, że wszystko już się skończyło.

Szczególnie mocno wybrzmiewa to w hotelowej scenie kryzysu samobójczego Franka, która odsłania bezradność skrywaną wcześniej za pewnością siebie. To dramatyczny moment filmowy, a nie gotowy wzór postępowania w rzeczywistym zagrożeniu, w którym potrzebna może być pilna profesjonalna pomoc.

Jako część opowieści przypomina jednak, jak trudno przyznać się do słabości, kiedy przez lata budowało się własną tożsamość wokół samodzielności. W dorosłości można tak przywyknąć do bycia osobą zaradną, że nawet zwykła prośba o rozmowę zaczyna brzmieć we własnych uszach jak porażka.

Historia Franka pozwala zakwestionować to przekonanie, pokazując, że także człowiek z ogromnym doświadczeniem może potrzebować kogoś, kto pomoże mu przejść przez chwilę, której sam nie umie unieść.

5. Nie cofniemy dawnych błędów, ale nadal możemy zrobić coś dobrego

Frank nie staje się wiarygodny dlatego, że zawsze postępował właściwie; jego przeszłość i zachowanie dają wystarczająco wiele powodów, by nie traktować go jako nieskazitelnego autorytetu. Właśnie dlatego znaczenie ma decyzja, by stanąć po stronie Charliego i wykorzystać swoją odwagę oraz siłę słowa w jego obronie.

Można zobaczyć w tym geście człowieka, który odzyskuje poczucie, że jego obecność jeszcze komuś służy, nawet jeśli nie potrafi naprawić wszystkiego, co wcześniej zepsuł.

Z wiekiem ta perspektywa nabiera ciężaru, ponieważ niemal każdy zaczyna nosić w sobie wspomnienie rozmowy, którą powinien był przeprowadzić inaczej, zaniedbanej relacji albo decyzji podjętej ze strachu. Żal potrafi skłaniać do refleksji, lecz może też stać się uzasadnieniem bezruchu, kiedy uznajemy, że skoro zawiedliśmy wcześniej, nie ma już sensu próbować.

„Zapach kobiety” pozostawia miejsce na inną możliwość: przeszłość nadal istnieje, ale następny gest nie został jeszcze wykonany. Można przeprosić, dotrzymać słowa, zainteresować się kimś, komu dotąd poświęcało się zbyt mało uwagi, i pozwolić, żeby zmiana zaczęła być widoczna w zachowaniu.


Po latach od pierwszego seansu najbardziej poruszająca może okazać się sama relacja tych dwóch ludzi: niedoskonała, chwilami bolesna, a jednak zdolna coś w nich zmienić. Charlie nie usuwa z życia Franka wszystkich trudności, podobnie jak jedno przemówienie nie rozwiązuje wszystkich problemów chłopaka, ale obaj przestają być ze swoimi sprawami zupełnie sami.

Być może właśnie dlatego do tego filmu wraca się inaczej po własnych stratach i rozczarowaniach. Lepiej rozumiemy wtedy, ile może znaczyć ktoś, kto potraktuje nas poważnie w momencie, gdy sami przestaliśmy wierzyć, że mamy jeszcze coś do zaoferowania.

Źródła

Marcel Adamas

Pisze od 2012 roku. Prowadzi Przemyślenia.pl i jest autorem książki „Cisza leczy duszę”. W swoich tekstach porusza tematy emocji, relacji i codziennych spraw, które zostają w głowie na dłużej. Szuka słów na to, co wielu z nas czuje, ale o czym nie zawsze łatwo mówić.